
Tata walczy ze skutkami nowotworu, a synek z autyzmem! Pomóż im!
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Donate via text
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Recurring donation
Your Recurring Donations may appear here.
Donate every monthFundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Fundraiser description
Mam na imię Krzysiek i jeszcze kilka lat temu moje życie było zupełnie zwyczajne, a przez to tak bardzo szczęśliwe. Pracowałem, spotykałem się z przyjaciółmi, wsiadałem na rower i jechałem przed siebie, śmiejąc się z drobiazgów, które dziś wydają się nieosiągalne.
Nie myślałem o zdrowiu, bo było oczywiste, nie bałem się jutra, bo wierzyłem, że wszystko jest pod kontrolą. W 2015 roku usłyszałem jednak diagnozę, która jednym zdaniem odebrała mi dawny świat, złośliwy nowotwór mózgu. Operacja uratowała mi życie, ale zabrała sprawność, zostawiając niedowład prawej strony ciała i codzienną walkę o najprostsze czynności.
To, co kiedyś robiłem bez zastanowienia, dziś wymaga wysiłku, odwagi i często pomocy drugiego człowieka. Utrata niezależności boli bardziej, niż potrafię opisać, bo odbiera poczucie godności i sprawczości. Marzę o tym, by znów móc sam wyjść do sklepu, wrócić do domu bez lęku, że stracę równowagę albo siły w najmniej odpowiednim momencie.

Rower, który był symbolem mojej wolności, stał się zagrożeniem, bo każdy upadek może mieć poważne konsekwencje. Dlatego tak bardzo potrzebuję leczenia i rehabilitacji, które dadzą mi stabilność, bezpieczeństwo i szansę na samodzielność. Niestety, koszt każdej wizyty jest poza moim zasięgiem, ponieważ pochłania wszystko, co mam.
Po biopsji doszło do zakażenia, konieczna była kolejna operacja, a jej skutki pogłębiły niedowład i osłabienie, a radioterapia odebrała mi resztki sił i zaprowadziła z powrotem na wózek. Dziś zmagam się także z problemami ze wzrokiem i mową, a każdy dzień to walka o kolejny krok i kolejną iskierkę nadziei.
Niestety nie tylko ja zmagam się z problemami zdrowotnymi. Mój synek Staś przyszedł na świat z umiarkowaną zamartwicą urodzeniową, zapaleniem płuc i osłabionym napięciem mięśniowym. Od pierwszych chwil musiał walczyć o każdy oddech, a my razem z nim. Dodatkowo zdiagnozowano u niego autyzm.
Dziś Staś jest dowodem na to, że miłość i ciężka praca czynią cuda. Dzięki nieustannym terapiom robi niesamowite postępy! Jego codzienność to wielopoziomowa rehabilitacja, zajęcia z logopedą, neurologopedą, TUS (Trening Umiejętności Społecznych) oraz terapia SI.
Wiemy, że przed nami długa droga. Ostatnie badanie EEG wykazało niepokojące wyładowania, więc jesteśmy w trakcie pogłębionej diagnozy. Jako rodzice obiecujemy jedno: będziemy walczyć o każdy jego dzień i o jak najlepszą przyszłość.
To dzięki Wam mamy siłę, by się nie poddać i wierzyć, że jeszcze czeka nas wspaniała przyszłość. Z całego serca proszę, pomóżcie mi zawalczyć o samodzielność moją i mojego syna. Każda złotówka ma dla nas ogromne znaczenie!
Krzysiek