W ciszy serca, które nie ma siły bić. Samotna matka walczy o chorego synka - pomocy!

Charity collection verified by the Siepomaga Foundation
Supported by 127 people
3,659.44 zł (19.65%)
To reach our goal: 14,958.56 zł
Donate Donate
Goal
rehabilitacja Ksawcia w specjalistycznym ośrodku

Ksawery Wnuk, 5 years

Edwardów, dolnośląskie

Obustronne upośledzenie słuchu, wada serca

Started: 09 September 2020
Ends: 09 December 2020

Poprzednie zbiórki

26,439.11 zł (104.41%)
intensywna rehabilitacja na turnusach, by Ksawery mógł się rozwijać

1,018

29.11.2018 - 27.03.2019

intensywna rehabilitacja na turnusach, by Ksawery mógł się rozwijać

1,018

26,439.11 zł

29.11.2018 - 27.03.2019

19,284 zł (100.02%)
zakup aparatów słuchowych dla Ksawerego

1,859

12.10.2016 - 19.12.2016

zakup aparatów słuchowych dla Ksawerego

1,859

19,284 zł

12.10.2016 - 19.12.2016

17,786 zł (100.11%)
Roczna terapia psychologiczno-terapeutyczna

505

11.05.2020 - 31.07.2020

Roczna terapia psychologiczno-terapeutyczna

505

17,786 zł

11.05.2020 - 31.07.2020

14,425 zł (100.00%)
Zakup aparatów słuchowych, by Ksawery słyszał i mówił

465

14.08.2019 - 15.10.2019

Zakup aparatów słuchowych, by Ksawery słyszał i mówił

465

14,425 zł

14.08.2019 - 15.10.2019

Zobacz wszystkie poprzednie zbiórki

Ile tragedii może spaść na jedno małe, niewinne dziecko? Ile jeszcze wycierpimy? Krytyczna wada serca była jak bomba z opóźnionym zapłonem… Wybuchła w najmniej oczekiwanym momencie. To jednak nie wszystko. Obok wady serca kolejna tragedia - niedosłuch. Ksawery bez aparatów nie słyszy, gdy szepczę, że go kocham… Nie słyszy też bicia swojego małego, chorego serduszka. Cisza. To w niej żyje moje dziecko, Ksawery, mój maluszek z chorym sercem…

Ksawery jest moim szczęściem, moim życiem, moim światem. Zrobiłabym dla niego wszystko. Jestem samotną matką, synek ma tylko mnie. Tylko ja interesuję się jego losem.

Ksawery Wnuk

Urodził się w październiku 2014 roku. Był zdrowym chłopcem – tak się wszystkim wydawało. Szczęście trwało kilkanaście tygodni… Zaczęło się od zwykłego kataru. Podczas badania lekarz zwrócił uwagę na szmery w sercu. Szok. Od tego dnia zaczął się koszmar, który trwa do dziś.

Ksawery ma nie jedną, ale dwie współwystępujące ze sobą, skomplikowane wady serca. Miał kilka miesięcy, gdy trafił na stół operacyjny. Tam przez sześć godzin walczył o życie. Nigdy nie zapomnę tego dnia. Ściskałam jego małą, ufną rączkę, żeby dać mu siłę, żeby walczył, żeby wygrał. Pamiętam ten zapach szpitala i przerażająca bezradność. Moment, w którym zabrano Ksawerego na OIOM, był najgorszym momentem w moim życiu. Nie wiedziałam, czy jeszcze kiedykolwiek go zobaczę, pocałuję, przytulę…

To było najdłuższe sześć godzin, jakie kiedykolwiek przeżyłam.

Ksawery Wnuk

Na wadzie serca się skończyło? Niestety nie. To była tylko pierwsza z łańcucha złych wiadomości, które przygniotły mnie, samotną matkę, niczym lawina… Problemy gastryczne, refluks, alergia pokarmowa. Problemy neurologiczne, podejrzenie padaczki. Nadpobudliwość psychoruchowa. Wzmożone napięcie mięśniowe, konieczna rehabilitacja. A potem kolejny dramat.

Obustronna wada słuchu. Ubytek na jednym uszku to 40 decybeli, na drugim około 50 decybeli. Ksawery nie słyszy szeptu, nie słyszy, jak czytam mu bajkę, śpiewam kołysankę… Nie wie, jak szumią drzewa, śpiewają ptaki. Tam, gdzie jest dużo głosów i dźwięków - ulica, sala w przedszkolu - jest bezradny. Wada słuchu wpływa też na mowę. Synek ma trudności z nauką i powtarzaniem nowych słów, bo nie słyszy, co ktoś do niego mówi. Bez aparatów słuchowych czekałoby go na zawsze życie w milczeniu i ciszy... 

Dzięki pomocy dobrych ludzi, takich jak Ty, udało się kupić aparaty słuchowe dla Ksawerego. To dzięki Tobie Ksawery uczy się słyszeć i mówić! Niestety, synek wymaga intensywnej rehabilitacji ruchowej i logopedycznej, bez tego nie będzie się prawidłowo rozwijać. To kosztuje ogromne pieniądze… Pieniądze, których nie mam. Będę wdzięczna za każdą złotówkę, bo jak się zbierze ich kilkadziesiąt, oznacza to godzinę rehabilitacji dla mojego dziecka.

Ksawery Wnuk

Kochany synku, dajesz mi w życie tyle radości, miłości, szczęścia... Tyle mnie uczysz - dziecięcego, pełnego zachwytu spojrzenia na świat, wytrwałości, walki. Dajesz mi ogromną siłę. Nadajesz życiu sens... Kocham Cię całym sercem. Tak bardzo chciałabym, żebyś był szczęśliwy i zdrowy! 

Muszę walczyć, szukać ratunku dla własnego dziecka… I schować dumę do kieszeni, by prosić o pomoc dla niego. Choć wiecznie zagrożone, jego życie może trwać… Może być dobre. Dzięki Tobie. Nie boję się już walczyć, nie boję się prosić o pomoc… Boję się tylko jednego – że go stracę. Proszę, pomóż mojemu synkowi ! Każda przekazana złotówka jest dla nas na wagę złota. 

Mama

Supporters

Loading...

Charity collection verified by the Siepomaga Foundation
Supported by 127 people
3,659.44 zł (19.65%)
To reach our goal: 14,958.56 zł
Donate Donate