Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

We use cookies and similar techniques on this site to enhance your user experience and ensure security, stability and performance of this website. Read more Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Privacy Policy .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Zdrowie mojego synka - jedyny cel, jedyny sens...

Ksawery Oliwa
Zbiórka zakończona
9 247,00 zł ( 34.56% )
657 donors
Goal:

rehabilitacja - jedyny sposób, by Ksawery miał szansę być zdrowym dzieckiem

Ksawery Oliwa, 6 years
Weglew Kolonia, wielkopolskie
artrogrypoza, miopatia mięśni
Starts at: 07 August 2017
Ends at: 07 May 2018

Description

Pamiętam ten dzień, kiedy mój synek przyszedł na świat – najważniejszy dzień w moim życiu. Zamiast łez radości była jednak rozpacz. Pierwszy dzień życia Ksawerego prawie stał się jego ostatnim…

Miało być dziecko na rękach, pierwsze spotkanie, wyciągnięte rączki… Było inaczej. Ksawerego zabrano natychmiast po porodzie. Zobaczyliśmy go dopiero potem. Leżał pod tlenem, taki mały, bezbronny, nieruchomy. Nie ruszał ani rączką, ani nóżką. Jedyne, co świadczyło o tym, że żyje, to oczy… Przestraszone dziecięcego oczka, którymi wodził po naszych twarzach, po sali, jakby szukając ratunku. Dziś te oczy są dla mnie całym światem.

Ksawery Oliwa

W takich sytuacjach człowiek uświadamia sobie, czym jest bezradność. Nic nie może zrobić, tylko czekać, stać i patrzeć na lekarzy, liczyć na nich. Zamiast szczęścia z narodzin dziecka jest pustka, strach, zamiast myślenia o tym, co będzie jutro, niepewność i same znaki zapytania.

Nic nie zapowiadało tragedii – KTG, USG, a potem wszystko poszło lawinowo, zielone wody płodowe, niedotlenienie. Ksawery leżący 9 dni w inkubatorze, walczący o życie, samotny, daleko od nas. Jakby zabrano nam dziecko…

Zwycięstwo synka ze śmiercią powinno być końcem koszmaru, a stało się dopiero początkiem. Pierwsze przytulenie, ciepło dziecka, jego zapach – piękny moment, który powinien stać się zalążkiem szczęścia, tymczasem od tego momentu zaczęła się walka, walka o zdrowie Ksawerego, o jego sprawność, życie.

Synek się nie rusza. Nie chodzi, nawet nie usiądzie, nie obróci się, nie wstanie. Ma straszne przykurcze rączek i nóżek. Póki co, Ksawery jest całkowicie zależny od nas. Nosimy go na rękach, sadzamy na krzesełku, karmimy, podajemy zabawki, robimy za niego wszystko. I walczymy codziennie z rehabilitantami, by było inaczej.

Wciąż próbujemy się dowiedzieć, co dolega Ksaweremu. Lekarze nie wiedzą. Badania nie wskazują na żadną konkretną chorobę. Widać elementy dystrofii, czyli zaniku mięśni oraz artogrypozy, wrodzonej sztywności stawów. Ale to wciąż nie to…

Ksawery Oliwa

Synku, co mamy jeszcze zrobić, żeby zabrać Ci to cierpienie, żeby na Twojej twarzy był tylko ten piękny uśmiech? Serce pęka, kiedy widzę, jak się męczysz, gdy ćwiczysz, ale wiem, że to jedyna droga, byś był zdrowy. Jesteś taki mądry, taki kochany. Choroba na szczęście zabrała tylko Twoje ciało, nie zabrała umysłu. Tyle przeżyłeś, a wciąż jesteś taki pogodny, wesoły, koleżeński. Jest z Ciebie taki mały dorosły…

Z synkiem kontakt jest super, jest lepiej rozwinięty niż niejedno dziecko w jego wieku. Co z tego jednak, skoro nie może się ruszać, wykorzystać tego, jaki jest dzielny i mądry? Aby Ksawery mógł być w przyszłości samodzielny, w co głęboko wierzymy, konieczna jest dalsza rehabilitacja, która pozwoli wzmocnić mięśnie i uwolnić przykurcze rączek i nóżek. Żmudna, intensywna i bardzo kosztowna…

Każdy rodzic zrobiłby wszystko, żeby jego dziecko miało inne życie, lepsze życie. Ja, choć robię wszystko, co mogę, nie jestem w stanie pomóc mojemu synkowi… Dlatego proszę Cię o ratunek dla niego.

Synku, niczego więcej nie pragnę niż tego, by radość, którą daje mi Twój uśmiech, wróciła do Ciebie. Marzę o tym, by kiedyś zobaczyć Twoje pierwsze kroki. Czekam na moment, kiedy staniesz na nóżki, podejdziesz do mnie, włożysz swoją małą rączkę do mojej dłoni i pójdziemy razem na spacer. To będzie drugi najważniejszy dzień w moim życiu, zaraz obok tego, w którym pojawiłeś się na świecie…

9 247,00 zł ( 34.56% )
657 donors
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na profil Potrzebującego.

Follow important campaigns