
Jeśli nie nastąpi cud, nasza córeczka UMRZE❗️Błagamy o ratunek dla Ksenii!
Fundraiser goal: Eksperymentalna terapia immuno-komórkowa, loty, leczenie i rehabilitacja
Fundraiser goal: Eksperymentalna terapia immuno-komórkowa, loty, leczenie i rehabilitacja
Fundraiser description
DRAMATYCZNIE PILNE❗️Ta zbiórka to nasza ostatnia szansa. Innej nie mamy... Szukamy ostatniej deski ratunku, nadziei, rozpaczliwie pukając do drzwi każdego szpitala na świecie... Żyjemy tylko jedną myślą - że gdzieś znajdzie się pomoc dla Ksenii. Inaczej nasza 9-letnia córeczka umrze... Trzecia wznowa - gdy usłyszeliśmy te słowa, odkryliśmy nowe oblicza piekła, a wydawało się, że już bardziej cierpieć nie można... My nie prosimy, lecz błagamy o pomoc dla naszej córeczki!

Piszemy te słowa, gdy ona śpi, zmęczona leczeniem i płaczem. Nie tracimy ani chwili... Chłoniemy każdą sekundę, każde jej spojrzenie, każdy gest, każde słowo. Nie pokazujemy, jak bardzo się boimy. Opowiadamy Ksenii, co będzie, jak wyzdrowieje, gdzie pojedziemy na wakacje, co zrobimy, co jej pokażemy... Mówimy, że ma się nie martwić, że znajdziemy ratunek. Dopiero gdy przychodzi ciemność, Ksenia zasypia, nie musimy udawać. Wtedy przychodzi rozpacz... Walczymy o ratunek, o każdy dzień, nie wiedząc, ile jeszcze ich nam zostało.
Gdy Ksenia miała 8 lat, zaczęła ją boleć nóżka. Myśleliśmy, że się uderzyła albo nabiła sobie siniaka... Na nóżce pojawiło się wybrzuszenie. Guz... Wtedy pierwszy raz poczuliśmy dreszcz niepokoju. Lekarze uspokajali nas, że guz jest niezłośliwy... Operacja wycięcia została zaplanowana dopiero na za 2 miesiące. Nóżka Ksenii spuchła i ból stał się nie do wytrzymania. Pojechaliśmy do innego szpitala, prywatnie odbyła się operacja, lekarz powiedział, że jak wedle niego guz przypomina złośliwy... Znów biopsja, badania, histopatologia i w końcu druzgocąca nasze życie odpowiedź: mięsak tkanek miękkich w stopniu zaawansowanym. Świat się zawalił...

Byliśmy załamani. Dlaczego nasz kochany aniołek jest tak ciężko chory? Jak to możliwe, że diagnoza w ciągu kilku tygodni tak bardzo się zmieniała? Postanowiliśmy natychmiast szukać ratunku za granicami kraju... Wylecieliśmy do Izraela, gdzie leczy się dzieci z najcięższymi chorobami onkologicznymi. Niestety, okazało się, że nowotwór zasiał tak ogromne spustoszenie w organizmie Kseni, że nie było wyboru… Amputowano dolną część nóżki.
Ksenia bardzo przeżyła utratę nóżki, kochała taniec i ruch... Dla nas najważniejsze było, żeby wyzdrowiała. Myśleliśmy, że najgorsze za nami i że będzie tylko lepiej... Jak się myliliśmy. Po pierwszej amputacji usłyszeliśmy słowo, najbardziej znienawidzone na onkologii... WZNOWA! Rak wrócił... Odbyła się kolejna operacja, lekarze robili wszystko, by ocalić nóżkę. Niestety, po 2 miesiącach znów nastąpił kolejny nawrót. Wszyscy byli w szoku, jak agresywna okazała się choroba... Lekarze byli zmuszeni amputować nóżkę w całości. Po amputacji organizm był czysty i kurczowo trzymaliśmy się nadziei, że tak zostanie.
Niestety... Na ostatnich badaniach otrzymaliśmy cios w samo serce. Choroba znów wróciła. Lekarze w Izraelu powiedzieli, że już, niestety, nie są w stanie nam nic zaoferować. Nie ma tam już leczenia dla Ksenii.

Ksenia, gdy dowiedziała się o tym, wpadła w histerię... Zapytała nas, czy umrze. Gdy takie pytanie pada z ust dziecka, które ma trzecią wznowę raka, to coś, na co nie da się przygotować... Powiedzieliśmy, że nie ma takiej opcji, że mama i tata zrobią wszystko, by ją uratować.
Nie poddajemy się i żyjemy nadzieją, że inne kliniki nie odmówią nam, że gdzieś znajdzie się pomoc dla Ksenii. W tej chwili trwają aktywne poszukiwania. My, nasza rodzina, przyjaciele, wolontariusze, znajomi - wszyscy szukamy ratunku. Wiemy jedno, gdy tylko dostaniemy zielone światło, musimy mieć pieniądze, bo na pewno leczenie trzeciej wznowy będzie bardzo kosztowne...
Ksenia bardzo chce żyć, wierzy, że gdzieś znajdzie się pan lub pani doktor, którzy jej pomogą... Prosimy, jeśli tylko czytasz te słowa, pomóż nam! Nie poradzimy sobie we własnym zakresie.
Wierzymy w dobro i dobrych ludzi, wierzymy w to, że nasza córeczka nie umrze. Potrzebujemy Ciebie!
Rodzice