
Lekarze nie dawali Kubusiowi szans – a on żyje❗️Pomóż mu w walce o lepszą przyszłość!
Fundraiser goal: Roczna rehabilitacja fizjoterapeutyczna
Donate via text
Fundraiser goal: Roczna rehabilitacja fizjoterapeutyczna
Fundraiser description
Jeszcze zanim Kubuś przyszedł na świat, baliśmy się, że go stracimy. Bardzo późno dowiedzieliśmy się o jego wadach wrodzonych, a rokowania były niepewne. Słyszeliśmy, że może nie przeżyć ciąży, a jeśli się urodzi, jego szanse będą niewielkie. Była możliwość założenia zastawki jeszcze przed porodem, ale przez komplikacje i nisko położone łożysko, operacja nie mogła się odbyć.
Synek urodził się jako wcześniak w 30. tygodniu ciąży i od pierwszych chwil walczył o życie. W jego główce gromadził się płyn, który powodował niebezpieczne powiększanie jej obwodu. W krótkim czasie z 34 cm główka powiększyła się aż do 42 cm! Już po dwóch tygodniach lekarze musieli założyć mu komorę Rickhama, by ratować jego życie. Dwukrotnie przeszedł martwicze zapalenie jelit oraz kolejne operacje, w tym wszczepienie zastawki.

Dopiero po ponad dwóch miesiącach spędzonych w szpitalu, 9 września nareszcie mogliśmy zabrać go do domu. We wrześniu 2023, gdy już myśleliśmy, że najgorsze już za nami, przyszedł moment, kiedy synek stracił przytomność i nie oddychał. Zapadł w śpiączkę. Baliśmy się, że to koniec... Ale i tym razem wygrał! Po kilku miesiącach dodatkowo zdiagnozowano u niego padaczkę, więc musi brać silne leki i być pod stałą kontrolą neurologiczną.
Skutki trudnego startu w życie naszego synka, powodują, że żyjemy w ciągłym napięciu. Nawet zwykła infekcja może być dla niego śmiertelnym zagrożeniem. Gdy złapie wirusa i pojawią się wymioty, musimy natychmiast jechać do szpitala, by sprawdzić, czy z zastawką jest wszystko w porządku. Każda sekunda jest w tym wypadku kluczowa...
Od samego początku jego codziennością jest rehabilitacja i ciężka praca ze specjalistami. Mimo wszystkich przeciwności Kubuś robi ogromne postępy. Nauczył się mówić, śpiewa piosenki, recytuje wierszyki. Uczęszcza do przedszkola i uwielbia kontakt z innymi dziećmi. Bierze udział w zajęciach z logopedą, psychologiem i terapii sensorycznej.

Największym wyzwaniem pozostaje jego rozwój ruchowy. Kubuś nie siedzi jeszcze samodzielnie i nie chodzi. Dużym utrudnieniem pozostaje fakt, że przez większą część życia jego ciało było obciążone inaczej, niż u zdrowych dzieci. Ciężar ciała spoczywał na barkach przez bardzo dużą główkę. Dziś walczymy o to, by przeniósł się na biodra – to klucz do tego, by mógł kiedyś stanąć na własnych nogach. Rehabilitanci są zgodni – jest na to realna szansa!
Lekarze początkowo nie dawali gwarancji na nic. Kubuś miał przecież nie przeżyć... Według wyniku rezonansu powinien być dzieckiem leżącym, a mówi, śmieje się, rozwija i ma realną szansę na samodzielność! To efekt ogromnego wysiłku i determinacji. Niestety ta walka wiąże się z ogromnymi kosztami, dlatego z całego serca prosimy o pomoc. Każde złotówka to dla Kubusia szansa na dalszy rozwój, rehabilitację i lepszą przyszłość. Dziękujemy za każdy gest serca.
Rodzice Kubusia