

Ile cierpienia musi znieść Kubuś? Pomóż nam go uratować!
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja, specjalistyczny sprzęt
Pledge 1.5% of tax to me
Pledge 1.5% of tax to me
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja, specjalistyczny sprzęt
Fundraiser description
24 godziny… Tylko tyle bezpiecznego i spokojnego życia dostał od losu mój maleńki synek. Właściwie nawet nie do końca, bo od kiedy tylko pojawił się na świecie, był w śmiertelnym niebezpieczeństwie, a ja o tym nie wiedziałam...

Wiadomość o tym, że Kubuś zmaga się z chorobą metaboliczną, wywróciła mój świat do góry nogami. Jednak nie miałam czasu na to, by rozpaczać - trzeba było działać natychmiast. Jedynym ratunkiem dla synka był przeszczep wątroby. Mogłam być dawcą, przeszczep się przyjął, wreszcie miało być dobrze!
Po prawie roku synek opuścił szpital i pierwszy raz zobaczył świat. Tak bardzo się cieszyłam, tak bardzo czekałam na czas, kiedy wreszcie razem wrócimy do domu!

Po pierwszych urodzinach Kubusia nasz świat po raz kolejny runął wraz z nową diagnozą. W malutkim i osłabionym organizmie Kubusia rozwinął się chłoniak. Synek potrzebuje przeszczepu szpiku. Tym razem również będę dawcą, ale nie zdołam już uratować go sama!
Kuba choruje również na wrodzony niedobór odporności i przewlekłą chorobę ziarniniakową. Żywiony jest sondą za pomocą pompy żywieniowej. Jego opóźniony rozwój psychoruchowy wpływa bardzo mocno na naszą codzienność. Ma niecałe dwa latka, a jego funkcjonowanie jest na poziomie dziecka 8-miesięcznego. Nie wiemy także, czy przez wszystkie komplikacje Kubuś nie będzie opóźniony intelektualnie.

Piszę te słowa, a po policzkach spływają mi łzy. Chcę dla niego dobrego życia. Chcę, by był bezpieczny, ale sama nie wygram walki o jego przyszłość…
Kubuś wymaga specjalistycznej opieki, rehabilitacji, leków. To wszystko, chociaż jest niesamowicie potrzebne, jest równocześnie horrendalnie drogie. Proszę, pomóż nam!
Kochająca mama - Agata
–––––––––––––––––––––––––
