
Nasze bliźniaczki urodziły się 2 miesiące przed terminem. Lenkę reanimowano 4 minuty. Pomóż nam zawalczyć o jej zdrowie i sprawność!
Fundraiser goal: Leczenie, rehabilitacja, sprzęt medyczny
Donate via text
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Recurring donation
Your Recurring Donations may appear here.
Donate every monthFundraiser goal: Leczenie, rehabilitacja, sprzęt medyczny
Fundraiser description
Lenka i jej siostra bliźniaczka urodziły się dwa miesiące przed planowanym terminem. Podczas badania KTG nie było ich słychać. Lekarze natychmiast zdecydowali o cesarce. Doszło do zamartwicy, niedotlenienia… Stan naszych córeczek był ciężki. Lenę reanimowano przez cztery minuty.
Lekarze uratowali życie naszej dziewczynki. Wydawało się, że teraz już wszystko będzie dobrze. Bliźniaczki rozwijały się prawidłowo, choć skutki dramatycznego porodu są odczuwalne do dziś.
Gdy Lenka miała rok i osiem miesięcy doszło do kolejnej tragedii. Nagle nasza córeczka przestała chodzić i mówić. Nie chciała jeść ani pić. Miała 40°C gorączki. Nie wiedzieliśmy, co się dzieje!

W szpitalu okazało się, że Lena zachorowała na zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych. Powikłania choroby są straszliwe. Nasza córeczka nie reagowała, gdy coś się do niej mówiło. Do lekarzy odwracała się dopiero, gdy jej dotykali. Okazało się, że oprócz mowy i zdolności chodzenia Lenka straciła również słuch.
Córeczka musiała przejść operację wszczepienia implantu ślimakowego. Przez półtora miesiąca przebywała w szpitalu praktycznie sama. Nie mogliśmy jej towarzyszyć przez cały czas, ponieważ mieliśmy pod opieką drugą bliźniaczkę, a do tego to wszystko działo się w okresie pandemii. To był straszny czas dla całej naszej rodziny.
Z czasem, dzięki rehabilitacji, Lenka odzyskała zdolność mówienia i chodzenia. Niestety, jej chód nie jest stabilny. Boryka się z wiotkością i przykurczami mięśni, a także zachwianiami równowagi, które będą jej towarzyszyć już do końca życia. Naszej córeczce przeszkadzają nawet silniejsze podmuchy wiatru. Ma teraz ortezy, potrzebuje też specjalnych bucików na przebranie.

Pozostajemy pod kontrolą neurologa. Lena ma trudności w nauce, potrzebuje więcej czasu niż jej rówieśnicy. Po przebytym zapaleniu opon ma uszkodzony błędnik i problemy z tarczycą. Jej organizm nie zatrzymuje witaminy D – wciąż badamy, z jakiej przyczyny się tak dzieje. Do tego regularnie monitorujemy jej słuch i założony aparat.
Lenka potrzebuje godzin intensywnej rehabilitacji. Niestety, wiąże się to z ogromnymi kosztami. Do tego dochodzą koszty wizyt u specjalistów, ortez, specjalnych butów oraz sprzętów do domowej rehabilitacji. Nie jesteśmy w stanie ich udźwignąć.
Marzymy tylko o tym, by stworzyć dla naszych dzieci bezpieczny, kochający dom, w którym będą mogły prawidłowo się rozwijać. Marzymy, by nasze córeczki były zdrowe i szczęśliwe. Będziemy bardzo wdzięczni, jeśli pomożecie nam to marzenie spełnić.
Barbara i Artur, rodzice