
Nie mogę pozwolić, by trudna przeszłość zawładnęła życiem Lenki! Pomóż mojej córeczce!
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Donate via text
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Recurring donation
Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Donate every monthFundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Fundraiser description
Problemy zdrowotne mojej córeczki zaczęły się już w okresie prenatalnym, około 14. tygodnia ciąży. W czasie wizyty lekarz zobaczył coś niepokojącego. Już wtedy, nie wiedząc jeszcze, z czym będzie musiała mierzyć się Lena, ogarnął mnie strach o to, co będzie dalej… Niedługo później okazało się, że życie mojego dziecka było zagrożone!
U Lenusi wykryto guza – potworniaka! Nie mogłam w to uwierzyć, przez resztę ciąży bałam się, że moje dziecko się nie urodzi, tylko umrze. Zostałam skierowana do specjalistycznego szpitala, w którym przeleżałam blisko dwa miesiące, aż do narodzin córeczki.

Lenka po przyjściu na świat została przetransportowana bezpośrednio do innego szpitala, na operację wycięcia potworniaka. Spędziła tam ponad miesiąc na OIOMie. W tym samym czasie u mnie pojawiło się zakażenie i musiałam leżeć w innym szpitalu, z dala od mojej córeczki. Nie mogłam nawet przytulić mojego maleństwa…
To były najtrudniejsze momenty w naszym życiu. Najpierw bałam się o życie Lenusi, a później także o swoje własne! Na szczęście lekarzom udało się nas uratować, jednak córeczka musiała od razu rozpocząć walkę z wieloma problemami zdrowotnymi. Do dzisiaj się z nimi mierzy.

Lekarze po narodzinach podejrzewali u Leny guza w oczkach. Została objęta opieką okulisty, musiała też przejść skomplikowaną operację. Córeczka jest pod ścisłym nadzorem specjalistów, również ze względu na astmę i atopowe zapalenie skóry. Każdego dnia walczę o jej zdrowie!
Lenusia przeszła już tak wiele, a ja wciąż nie wiem, jak długa droga jeszcze przed nią. Staram się zapewniać jej wszystko, czego potrzebuje, ale koszty leczenia są ogromne. Z całego serca proszę, pomóżcie mi zawalczyć o jak najlepsze jutro mojej córeczki! Będę wdzięczna za każde wsparcie!
Barbara, mama Leny