

Nic nie zwiastowało tej okrutnej diagnozy❗️Pomóż Lence w walce z rakiem❗️
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Pledge 1.5% of tax to me
Pledge 1.5% of tax to me
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Fundraiser description
Lenka do niedawna miała beztroskie dzieciństwo. Nawet zbyt często nie chorowała. W wakacje nagle pojawił się u niej zez… Byliśmy zaniepokojeni, ale nigdy byśmy nie przypuszczali, że to wszystko przez złośliwy nowotwór oka! Prosimy, pomóżcie naszej córeczce!
Początkowo trafiliśmy do okulisty, który stwierdził, że Lena ma odklejoną siatkówkę. Był tym bardzo zaskoczony i kazał nam szybko udać się do szpitala. Tam po przeprowadzeniu badań wiadomo już było, że stan córki jest poważny. Zostaliśmy wysłani na konsultację do specjalistki w Krakowie.
Diagnoza okazała się straszna – siatkówczak. Złośliwy nowotwór oka! W głowie myśli: co będzie dalej z naszą kochaną dziewczynką?!

Rozpoczęliśmy leczenie w Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. Guz jest duży, zajmuje połowę gałki ocznej. Na szczęście nie ma nacieku na nerw wzrokowy. Możliwe są niestety przerzuty. Ten typ nowotworu często atakuje wątrobę i mięśnie…
Córeczce podawana jest chemioterapia. Nasze biedne dziecko wie, że ma chore oczko. Niestety trudno jej zrozumieć wszystko, co się dookoła niej dzieje. Dlaczego przez 12 godzin nie może się ruszać podczas podawania chemii dotętniczej…
Czasami leczenie wiążę się z ogromnym cierpieniem. Straszny ból głowy, krzyk, płacz… Gdy się to widzi, może pęknąć serce! Boimy się, co będzie dalej. Jeśli terapie nie przyniosą poprawy, konieczne będzie usunięcie gałki ocznej… Wierzymy, że do tego nie dojdzie!

Lenka to cudowna, bardzo żywiołowa dziewczynka. Jest wesoła i uśmiechnięta. Wszędzie jest jej pełno, dokazuje z dziadkiem i babcią. Uwielbia konie, ostatnio jeździła na kucyku. Staramy się jej jakoś wynagrodzić to, co musi znosić.
Przed nami jeszcze długa walka, seria podań chemioterapii. Choroba córki spadła na nas jak grom z jasnego nieba. Myśleliśmy, że poradzimy sobie sami z kosztami leczenia, ale niestety sytuacja nas przerosła. Bardzo prosimy o pomoc!
Rodzice