Fundraiser finished
Leo Siernicki - main photo

Otwórz swoje serce, by jego mogło bić jak dzwon... POTRZEBNA POMOC❗️

Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja, sprzęt medyczny

Fundraiser organizer:
Leo Siernicki, 2 years old
Bydgoszcz, kujawsko-pomorskie
Wrodzone wady rozwojowe serca - Tetralogia Fallota, zarośnięcie zastawki pnia płucnego
Starts on: 18 September 2023
Ends on: 25 March 2024
PLN 215,954(101.5%)
Donated by 4102 people

Pledge 1.5% of tax

KRS0000396361
Purpose of 1.5% of tax0318832 Leo

Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja, sprzęt medyczny

Fundraiser organizer:
Leo Siernicki, 2 years old
Bydgoszcz, kujawsko-pomorskie
Wrodzone wady rozwojowe serca - Tetralogia Fallota, zarośnięcie zastawki pnia płucnego
Starts on: 18 September 2023
Ends on: 25 March 2024

Fundraiser result

Kochane Anioły!

Nie mogę uwierzyć, ale to stało się naprawdę! Uzbieraliśmy 100% kwoty – wszystko dzięki Waszym wielkim sercom. Jestem Wam wdzięczna za każdą pomoc, słowa wsparcia i wiarę w to, że wszystko się uda.

Dzięki Wam mogę zapewnić Leo rehabilitację i potrzebny sprzęt medyczny, który ułatwi mu codzienne funkcjonowanie. Obecnie stan Leo poprawia się. Mój mały synek robi też coraz większe postępy podczas ćwiczeń z rehabilitantką. Tak bardzo jestem z niego dumna!

Leo Siernicki

Niestety, w wyniku zdarzeń niezależnych ode mnie leczenie Leo prawdopodobnie odbędzie się w szpitalu w Łodzi. Na kolejną konsultację musimy poczekać do końca maja. Głęboko wierzę, w to, że mój synek jest w dobrych rękach i zdołamy uratować jego chore serduszko...

Dziękuję Wam za wszystko!

Patrycja Siernicka, mama Leo

Fundraiser description

Ciąża przebiegała książkowo, synek po porodzie otrzymał 10 punktów w skali Apgar. Niestety moje szczęście nie trwało zbyt długo i już kilka godzin po narodzinach usłyszałam druzgocącą diagnozę, która zmieniła wszystko. Sprawiła, że już do końca życia będę martwić się o zdrowie i przyszłość Leo.

Po kilku godzinach od porodu lekarze zabrali synka na rutynową kontrolę saturacji. Nie oddawali mi go przez 1,5 godziny, co wzbudziło we mnie strach i zaniepokojenie. Przeczucie podpowiadało mi, że coś jest nie tak, bo wiedziałam, ile trwa takie badanie. W końcu, po długim, niekończącym się oczekiwaniu, pani Doktor poinformowała mnie, że Leosiowi spada saturacja i nie wiedzą, z czego to wynika.

Szpital, w którym urodziłam Leo, nie posiadał oddziału Neonatologicznego, więc poproszono o konsultację lekarzy z pobliskiego szpitala. Niestety nie mieli oni dla mnie dobrych wiadomości… Okazało się, że Leo ma złożoną wadę serduszkaTetralogię Fallota. Nie wierzyłam w to, co usłyszałam... Chwilę później lekarze zadali mi pytanie, czy chcę ochrzcić synka. Na tamten moment nie wiedzieli, czy on w ogóle przeżyje…

Leo Siernicki

Nie docierało to do mnie. W trakcie ciąży dwa razy robiłam prywatnie badania prenatalne, które nie wykazały żadnych nieprawidłowości. Byłam przekonana, że urodzę zdrowego, silnego chłopca… Rzeczywistość jednak nie pozostawiała złudzeń. Przeniesiono mojego Leo do innego szpitala, ja natomiast sama zostałam w tym, w którym go urodziłam. Przepłakałam całą noc, a na drugi dzień wypisałam się na własne żądanie, aby podpisać zgodę na transport dziecka do szpitala w Gdańsku. 

Mój mały chłopiec powinien dorastać w domu, blisko swojego starszego rodzeństwa, które nie rozumiało, dlaczego brata nie ma już w brzuszku u mamy, ale z nimi, w domu też go nie ma…

Leo Siernicki

W drugiej dobie życia Leo został zaintubowany. Lekarze walczyli o to, aby nie zamknął mu się przewód Botalla. Był wspomagany oddechowo i przebył stentowanie metodą PDA.

Ma zarośniętą zastawkę pnia płucnego, ubytek przegrody międzykomorowej, przerośniętą prawą komorę, i niedomykalność zastawki mitralnej i trójdzielczej. Przerażające informacje spadały na nas jak lawina, której moja miłość nie zdołała pokonać. 

Po 3. miesiącach pobytu w szpitalach synek wrócił do domu. Od jego pierwszych chwil dzielnie walczymy, aby Leoś miał szansę na szczęśliwe życie. O niczym tak nie marzę jak o tym, by był zdrowy. Każdego dnia, gdy na niego patrzę, przepełnia mnie duma. Jest tak maleńki i bezbronny, a już toczy trudną, nierówną walkę. Zrobiłabym wszystko, by móc go przed tym ochronić.

Leo Siernicki

Często muszę jeździć z Leosiem do Gdańska, lub przebywać z nim na oddziale w Szpitalu Dziecięcym w Bydgoszczy, co jest dla mnie ogromnym obciążeniem finansowym. 

Od ponad dwóch miesięcy Leo jest karmiony sondą. Staram się, żeby zaczął pić z butelki, ma odruch ssania, ale nie potrafi przełykać. Dwa razy w miesiącu zakupuję mu leki, opłacam przejazdy do Gdańska i ewentualne noclegi, gdy nie mogę zostać przy jego szpitalnym łóżku… Dodatkowo bardzo przydałby się nam przenośny pulsoksymetr niemowlęcy. To wszystko generuje ogromne koszty, które mocno i bezlitośnie zaburzają nasz domowy budżet. 

Leo Siernicki

Szansą dla Leo jest operacja w Genewie. Aby jego serce biło jak dzwon, potrzeba nam wielu cegiełek dobroci. Proszę, nie odwracajcie wzroku i otwórzcie swoje serca dla mojego małego Leonka. Jest nam niewyobrażalnie ciężko, a to dopiero początek tej walki. Nie możemy się poddać. Wierzę, że z Waszą pomocą damy radę!

Mama Leosia

Leo Siernicki

➡️ Licytacje - #piątkadlalwiątka (opens a new tab)

Select a tag
Sort by

This fundraiser has finished, but Leo Siernicki still needs your help.

DonateDonate