Money box finished
Money box

licytacje

Organizer's avatar
Organizer:Karolina Bernat

The money box was created on the initiative of the Organizer who is responsible for its content.

Może to historia, jakich wiele, z dramatem w tle, czarnymi myślami i bólem. Dla nas to jednak historia wyjątkowa, niepowtarzalna, najważniejsza, bo dotyczy naszego przyjaciela. Czesiu, Rucześ, Mariusz… nasz przyjaciel. Trudno uwierzyć, że to właśnie on zmaga się ze śmiercią. Guz mózgu, glejak. Ostatnia szansa na życie. Chcielibyśmy, żebyć choć trochę poznał Mariusza, niesamowitego człowieka, wspaniałego przyjaciela. I prosimy - pomóż mu wykorzystać ostatnią szansę na życie…

Wszystko zaczęło się 3 lata temu od ataku padaczki. Był w nocy, Mariusz nawet nie wiedział, że go miał. Trafił do szpitala na ostrą niewydolność nerek, którą spowodował rozpad mięśni. Skąd? Mariusz nie miał wypadku, nie doznał obrażeń. Lekarze po nitce do kłębka doszli do wniosku, że to musiał być silny atak padaczki. Tomografia, a potem rezonans głowy dał diagnozę - to guz mózgu! 

W październiku 2016 roku biopsja, a w styczniu 2017 roku pierwsza operacja wycięcia potwora. Wtedy lekarze określili, że to glejak III stopnia. Rozpoczęło się ciężkie leczenie. Niestety, przyszła wznowa, a potem kolejna… 25 lipca tego roku Mariusz przeszedł drugą operację. Okazało się, że pierwotny guz odrósł, a na domiar złego pojawił się jeszcze jeden, w bardzo trudno dostępnym miejscu mózgu. Lekarze wycięli jednego, do drugiego nie mogli się dostać.

 

Ponad trzyletni czas walki z tą podstępną chorobą to przeplatające się uczucia nadziei, gdy wydawało się, że raka udało się pokonać, a potem brakiem sił, zwątpieniem, strachem, gdy okazało się, że rak wraca. Teraz jest bezsilność, bo lekarze w Polsce wyczerpali już wszystkie metody leczenia. Mariusz bierze chemię, która ma spowodować, że guz, który został wycięty, tak szybko nie odrośnie. Ale cały czas jest ten drugi, to tykająca bomba w głowie!

Nadzieja jednak nie umarła! Jest możliwość skutecznego leczenia! To terapia protonowa. Niestety, Mariusz może ją przejść tylko w Niemczech, a koszty leczenia są ogromne...

 

Jeśli tu trafiłeś, to wierzymy, że dopingujesz Mariusza. Teraz prosimy też, byś go wsparł. On się nie podda, do silny facet. Chociaż śmiertelnie chory, nie zrezygnował z pracy. Brał tylko zwolnienia, gdy było naprawdę źle… Praca dodaje mu sił, poczucia normalności, nie pozwala mu się załamać. My, jego przyjaciele, też robimy wszystko, by parł do przodu, by pokonał tego potwora! 

Prosimy Cię, pomóż sprawić, by Mariusz miał przyszłość.

Przyjaciele

PLN 17,823Donated by 86 people

All funds accumulated in the money box were transferred
directly
to the target fundraiser:

Może to historia, jakich wiele, z dramatem w tle, czarnymi myślami i bólem. Dla nas to jednak historia wyjątkowa, niepowtarzalna, najważniejsza, bo dotyczy naszego przyjaciela. Czesiu, Rucześ, Mariusz… nasz przyjaciel. Trudno uwierzyć, że to właśnie on zmaga się ze śmiercią. Guz mózgu, glejak. Ostatnia szansa na życie. Chcielibyśmy, żebyć choć trochę poznał Mariusza, niesamowitego człowieka, wspaniałego przyjaciela. I prosimy - pomóż mu wykorzystać ostatnią szansę na życie…

Wszystko zaczęło się 3 lata temu od ataku padaczki. Był w nocy, Mariusz nawet nie wiedział, że go miał. Trafił do szpitala na ostrą niewydolność nerek, którą spowodował rozpad mięśni. Skąd? Mariusz nie miał wypadku, nie doznał obrażeń. Lekarze po nitce do kłębka doszli do wniosku, że to musiał być silny atak padaczki. Tomografia, a potem rezonans głowy dał diagnozę - to guz mózgu! 

W październiku 2016 roku biopsja, a w styczniu 2017 roku pierwsza operacja wycięcia potwora. Wtedy lekarze określili, że to glejak III stopnia. Rozpoczęło się ciężkie leczenie. Niestety, przyszła wznowa, a potem kolejna… 25 lipca tego roku Mariusz przeszedł drugą operację. Okazało się, że pierwotny guz odrósł, a na domiar złego pojawił się jeszcze jeden, w bardzo trudno dostępnym miejscu mózgu. Lekarze wycięli jednego, do drugiego nie mogli się dostać.

 

Ponad trzyletni czas walki z tą podstępną chorobą to przeplatające się uczucia nadziei, gdy wydawało się, że raka udało się pokonać, a potem brakiem sił, zwątpieniem, strachem, gdy okazało się, że rak wraca. Teraz jest bezsilność, bo lekarze w Polsce wyczerpali już wszystkie metody leczenia. Mariusz bierze chemię, która ma spowodować, że guz, który został wycięty, tak szybko nie odrośnie. Ale cały czas jest ten drugi, to tykająca bomba w głowie!

Nadzieja jednak nie umarła! Jest możliwość skutecznego leczenia! To terapia protonowa. Niestety, Mariusz może ją przejść tylko w Niemczech, a koszty leczenia są ogromne...

 

Jeśli tu trafiłeś, to wierzymy, że dopingujesz Mariusza. Teraz prosimy też, byś go wsparł. On się nie podda, do silny facet. Chociaż śmiertelnie chory, nie zrezygnował z pracy. Brał tylko zwolnienia, gdy było naprawdę źle… Praca dodaje mu sił, poczucia normalności, nie pozwala mu się załamać. My, jego przyjaciele, też robimy wszystko, by parł do przodu, by pokonał tego potwora! 

Prosimy Cię, pomóż sprawić, by Mariusz miał przyszłość.

Przyjaciele

Donations

Sort by
  • Wojciech
    Wojciech
    Share
    PLN 1,734.28
  • Tatiana
    Tatiana
    Share
    PLN 250
  • Joanna S.
    Joanna S.
    Share
    PLN 50

    Książka do koreańskiego 30 zł.+ 20zł. dodatkowo

  • Karol R. za sernik z toffi
    Karol R. za sernik z toffi
    Share
    PLN 70
  • Renata Pogonowska
    Renata Pogonowska
    Share
    PLN 200

    170 plus bonusowe 30 za kufle

  • Marta Walczyk
    Marta Walczyk
    Share
    PLN 120

    POWODZENIA