Money box finished
Money box

licytujmy dla Jarka

The money box was created on the initiative of the Organizer who is responsible for its content.

Mam na imię Jarek, mam 15 lat i tak strasznie boję się jednego - że to ostatnie słowa, jakie piszę… To już prawie rok, od kiedy zachorowałem na raka kości. Walczę o życie nie tylko dla siebie, ale przede wszystkim dla mojej mamy, która wychowuje mnie sama i dla której jestem całym światem... Wydawało się, że wygram tę walkę i już niedługo nowotwór pozostanie tylko wspomnieniem. Byłem wzruszony,  bo tysiące ludzi dało mi szansę na leczenie w szpitalu w Barcelonie. Wierzyłem, że tamtejszym lekarzom uda się mnie wyleczyć… Niestety 20 września okazało się, że mimo miesięcy leczenia nastąpiła progresja choroby. 

Lekarze w Hiszpanii nic już więcej nie mogą dla mnie zrobić… Zostało tylko leczenie paliatywne. Przedłużające życie. Jednoznaczne z tym, że wkrótce po prostu umrę. Załamałem się, nie chciałem z nikim rozmawiać. Moja mama wciąż płacze, ale walczy… Znalazła szpital w Turcji, gdzie w Centrum Onkologii udało się wyleczyć dziewczynę, chorującą na mięsaka, którą również gdzie indziej skazywano na śmierć. Dziś żyje i jest w remisji… Ja też o niczym innym nie marzę niż o tym, by po prostu żyć! Proszę, pomóż mi…

PLN 242Donated by 5 people

All funds accumulated in the money box were transferred
directly
to the Beneficiary's account:

Mam na imię Jarek, mam 15 lat i tak strasznie boję się jednego - że to ostatnie słowa, jakie piszę… To już prawie rok, od kiedy zachorowałem na raka kości. Walczę o życie nie tylko dla siebie, ale przede wszystkim dla mojej mamy, która wychowuje mnie sama i dla której jestem całym światem... Wydawało się, że wygram tę walkę i już niedługo nowotwór pozostanie tylko wspomnieniem. Byłem wzruszony,  bo tysiące ludzi dało mi szansę na leczenie w szpitalu w Barcelonie. Wierzyłem, że tamtejszym lekarzom uda się mnie wyleczyć… Niestety 20 września okazało się, że mimo miesięcy leczenia nastąpiła progresja choroby. 

Lekarze w Hiszpanii nic już więcej nie mogą dla mnie zrobić… Zostało tylko leczenie paliatywne. Przedłużające życie. Jednoznaczne z tym, że wkrótce po prostu umrę. Załamałem się, nie chciałem z nikim rozmawiać. Moja mama wciąż płacze, ale walczy… Znalazła szpital w Turcji, gdzie w Centrum Onkologii udało się wyleczyć dziewczynę, chorującą na mięsaka, którą również gdzie indziej skazywano na śmierć. Dziś żyje i jest w remisji… Ja też o niczym innym nie marzę niż o tym, by po prostu żyć! Proszę, pomóż mi…

Donations

Sort by
  • T Lena Mar - Marlena Trybuszewska
    T Lena Mar - Marlena Trybuszewska
    Share
    PLN 12

    3 serwetki haftowane

  • T Lena Mar - Marlena Trybuszewska
    T Lena Mar - Marlena Trybuszewska
    Share
    PLN 10

    Nowy haftowany obrus

  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 50
  • Jolanta Kuśmierczyk
    PLN 150

    Parker

  • Mantyka
    Mantyka
    Share
    PLN 20

    ❤️❤️❤️ Mgiełka Avon