
Choroba zabiera mi sprawność❗️Tracę siły, a każdy dzień wypełnia ból. Proszę, pomóż mi!
Fundraiser goal: Zakup skutera elektrycznego dla osób niepełnosprawnych
Donate via text
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Recurring donation
Your Recurring Donations may appear here.
Donate every monthFundraiser goal: Zakup skutera elektrycznego dla osób niepełnosprawnych
Fundraiser description
Nie pamiętam już dnia, w którym nie bolało. Każdy mój dzień to nieustanna walka z bólem i ograniczeniami chorób, których lista się nie kończy. Tak wygląda moje życie od 2021 roku – to wtedy wszystko się zaczęło...
Zdiagnozowano u mnie miastenię ciężką rzekomoporaźną. To okrutna, przewlekła choroba, która charakteryzuje się wzmożoną męczliwością mięśni. Wyobraź sobie, że chcesz przeczesać włosy, sięgnąć po kubek z kawą… i nie możesz, bo nie masz sił. Twoje mięśnie są tak słabe, że nie potrafisz wziąć do ręki nawet szklanki z wodą.
Oprócz tego zdiagnozowano u mnie także chorobę Parkinsona, obustronny niedosłuch po zapaleniu opon mózgowo-rdzeniowych, nadciśnienie i inne choroby krążka międzykręgowego. Te wszystkie schorzenia bardzo utrudniają mi życie i sprawiają, że mam trudności z codziennymi czynnościami.
Potrzebuję wsparcia w ubieraniu się, w gotowaniu, w najdrobniejszych czynnościach. Bardzo często zdarzają się omdlenia, a przy nich – upadki. To niezwykle niebezpieczne – nie jestem w stanie przewidzieć, kiedy to się stanie. Upadam wtedy bezwładnie. I choć do tej pory upadki kończyły się na siniakach i poobijanych barkach czy żebrach, nigdy nie wiem, co mi się stanie kolejnym razem.

Zanim moje problemy zdrowotne stały się tak uciążliwe, pracowałam jako sprzedawczyni. Uwielbiałam tę pracę i kontakt z ludźmi. Dziś, ze względu na choroby, nie jestem w stanie pracować, a dni upływają mi głównie na czytaniu książek i malowaniu.
Ta choroba oraz inne zaburzenia mięśniowe doprowadziły mnie do stanu, w którym nie jestem w stanie o własnych nogach pokonać większego dystansu. Każdy krok to ból, który jest nie do wytrzymania. Dlatego na co dzień korzystam z wózka inwalidzkiego. Niestety, mieszkam w otoczeniu lasu i dookoła znajduje się mnóstwo górek i pagórków. Choć wózek jest elektryczny, nie jestem w stanie podjechać nim pod górę.
Zakup elektrycznego skutera inwalidzkiego pomógłby mi pokonywać przeszkody, które postawiły na mojej drodze choroby. Dzięki odpowiedniemu sprzętowi będę mogła bez trudu się przemieszczać, odzyskując tym samym niezależność. Wizyty u lekarzy nie będą musiały być już odwoływane, a ja sama będę mogła się na nich stawić.
Niestety, koszt takiego skutera jest ogromny, a mi z ledwością starcza środków na życie. Wsparcie, jakie okazaliście mi w poprzedniej zbiórce, pozwoliło mi zabezpieczyć środki na leczenie. Jestem Wam za to z całego serca wdzięczna! Dziś jednak znów proszę o pomoc. Twój gest to dla mnie nadzieja na cień normalności. Pomożesz?
Lidia