

Ból, z którym mierzy się Lilka jest ogromny❗️W najgorszych chwilach nie mogę jej nawet przytulić! Błagam, pomóż nam❗️
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Donate via text
Pledge 1.5% of tax to me
Pledge 1.5% of tax to me
1 Regular Donor
Join- Anonymousstarted monthly donation
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Fundraiser description
Moja ukochana córeczka jest jeszcze małym dzieckiem. Każdego dnia otaczam ją opieką, troską i czułością. Jednak jej dzieciństwo zdecydowanie różni się od tego, czego doświadczają jej rówieśnicy. Zamiast skupiać się na zabawie i odkrywaniu otaczającego ją świata, Lilka musi prowadzić trudną walkę – o zdrowie, sprawność, normalność! Choć jako mama z całych sił ją w tym wspieram, to dziś potrzebuję też dodatkowej pomocy – Waszej! Proszę, przeczytaj naszą historię!
Wszystko zaczęło się w 19. tygodniu ciąży, gdy udałam się do lekarza na kolejne badania. Miałam się wtedy dowiedzieć czy pod sercem noszę synka, czy córeczkę. Jednak na wiadomość, którą wtedy usłyszałam, nie byłam gotowa. Nikt by nie był... Do dziś słyszę te druzgocące słowa: „pani dziecko ma wodogłowie i rozszczep kręgosłupa”. Byłam przerażona!
Zaledwie 6 tygodni później lekarze przeprowadzili pierwszą poważną operację – zamknięcia przepukliny oponowo-rdzeniowej. Później konieczna była także reoperacja. Jednak to nie zakończyło naszych trudności. Lilka przyszła na świat jako wcześniak i już wtedy potwierdzono u niej szereg problemów zdrowotnych. Niestety później nie było lepiej...
Okazało się, że moje dziecko ma m.in. dokomorowy krwotok drugiego stopnia, zakotwiczenie rdzenia kręgowego, torbiele wrastające w rdzeń kręgowy, pęcherz neurogenny, przykrucze kończyn dolnych. Nie mogłam w to uwierzyć! Myślałam tylko o mojej malutkiej córeczce i jej przyszłości. Wiedziałam jednak, że zrobię wszystko, by jej pomóc!
Szukałam dla Lilki wsparcia u wielu specjalistów z całej Polski, rozpoczęłyśmy też intensywną rehabilitację. Jednak i tak nasza codzienność jest niezwykle trudna... Córce stale towarzyszy ogromny ból! Momentami dolegliwości są na tyle silne, że nie może ona spać, siedzieć, zbyt długo przebywać w pozycji leżącej. Moje serce pęka, gdy widzę, jak bardzo cierpi. Co grosza, w takich chwilach nie mogę jej nawet mocno przytulić, bo to sprawia jej dodatkowy ból!

Regularnie walczymy o każdy ruch, który jest ograniczany przez problemy z kręgosłupem i powstałe przykrurcze. Lilka musi być też pionizowana. Każdy, nawet najmniejszy postęp w rehabilitacji traktuję jak wielki sukces! Jednak już dziś wiem, że moją córkę czekają jeszcze kolejne poważne operacje.
Mam świadomość, że przed nami wciąż długa i trudna droga. Dlatego zależy mi na zapewnieniu Lilce opieki medycznej na jak najwyższym poziomie. Chciałabym, aby miała stałe wsparcie wielu specjalistów, kontynuowała leczenie i intensywną rehabilitację. To jedyny sposób, aby pomóc mojemu dziecku!
O niczym tak bardzo nie marzę jak o tym, by córeczka mogła rozwijać się jak jej rówieśnicy, miała też szczęśliwe i godne życie, by nie musiała tak bardzo cierpieć! Niestety koszty opieki medycznej już teraz są ogromne, a stale rosną... Dlatego chciałabym z całego serca poprosić o Wasze wsparcie. Każda, nawet najmniejsza wpłata będzie dla mnie nieocenioną pomocą. Proszę, zawalczcie ze mną o przyszłość mojego dziecka!
Sylwia, mama Lilki
