

Winda dla Lilki - potrzebna pomoc dla naszej córeczki na wózku inwalidzkim❗️
Fundraiser goal: Budowa windy dla osoby niepełnosprawnej
Pledge 1.5% of tax to me
Pledge 1.5% of tax to me
Fundraiser goal: Budowa windy dla osoby niepełnosprawnej
Fundraiser description
Lilka, nasza córeczka, urodziła się niepełnosprawna. Tylko my i Bóg jeden wie, ile ona już wycierpiała… Walka zaczęła się jeszcze przed narodzinami naszej córci i trwa do dziś. Gipsy, rehabilitacja, operacje, łzy i ból… Niestety znaleźliśmy się w bardzo trudnej sytuacji, w której po raz kolejny musimy prosić o pomoc wszystkich ludzi dobrej woli. Lila ma już 9 lat, porusza się na wózku, nie jest już malutkim dzieckiem i coraz trudniej nosić ją na rękach...
Niestety musimy zrobić zewnętrzny podnośnik dla osoby niepełnosprawnej. Mieszkamy na pierwszym piętrze, żona nie daje już sama rady znieść Lilki. Gdy jestem w pracy, a pracuję dużo i długo, by zarobić na leczenie córki, całymi dniami żona i córką są zamknięte w mieszkaniu... Lilka widzi piękne lato tylko przez okno, a co najgorsze, nie może z żoną do lekarza czy na rehabilitację... Gdyby coś się stało, są uziemione w mieszkaniu, żona nie zniesie jej sama. Łzy się cisną do oczu - nie dosyć, że Lilka jest chora, to musi znosić kolejne przeszkody codziennego życia. Bez podnośnika, działającego jak winda, będzie zamknięta w domu. Prosimy o pomoc!

Beztroskie dzieciństwo, pozbawione bólu – tylko tego chcielibyśmy dla naszej córeczki. Lilka głównie leży, nawet ciężko jej siedzieć… Z 2-3 godziny dziennie – tyle wytrzymuje na wózku inwalidzkim. Gipsy, rehabilitacja, operacje… Potrzebna jest kolejna, która jest dla nas światłem w tunelu – lekarze uważają, że dzięki niej Lilka stanie na nogi i będzie CHODZIĆ! Oznacza koniec cierpienia…
Historia Lilki zaczyna się jeszcze przed jej narodzinami. W trakcie badań prenatalnych dowiedzieliśmy się, że urodzi się z rozszczepem kręgosłupa, że będzie mieć wodogłowie… Od tego momentu walce o zdrowie Lilki jest podporządkowany każdy nasz dzień. Lilka przeszła pierwszą operację jeszcze w etapie prenatalnym. Trwała 8 godzin i ratowała życie naszej córeczki.
Po porodzie niestety najgorsze przewidywania lekarzy okazały się prawdą. Lilka urodziła się z porażeniem kończyn dolnych. Nasze maleństwo, zamiast cieszyć się pierwszymi chwilami na świecie, strasznie cierpiało... Zwichnięte biodra nie tylko umożliwiały przybranie prawidłowej pozycji, ale też sprawiały ogromny ból.

Ciężko streścić to w kilku zdaniach – te lata walki, łez, cierpienia. Lilka jest po wielu operacjach. Nie zliczymy, ile razy staliśmy nad jej łóżeczkiem, wśród szpitalnych ścian... Ciało Lilki jest jej wrogiem - to ciągła walka, by nie doszło do przykurczy, ciągły ból... Ciagłe szukanie ratunku. Walczymy o to, by córeczka mogła stanąć na nogi... Wykrzywione biodra i życie na wózku to też ogromne ryzyko skoliozy. Lilka wiele miesięcy swojego życia spędziła w gipsie, nie mogąc się ruszyć... Jej światem był jej pokój, karmiliśmy ją, przebieraliśmy, przewijaliśmy. Robimy wszystko, by ulżyć w bólu naszej córeczce, by miała godne i wspaniałe życie.
Niestety, schody są obecnie przeszkodą nie do pokonania... Dom staje się dla Lilki więzieniem. Musimy zlikwidować bariery architektoniczne i dostosować mieszkanie do potrzeb naszej córeczki na wózku. Musimy przerobić dach, wstawić okno balkonowe i zrobić kostkę brukową, prowadzącą do podnośnika. Te koszty z żoną bierzemy na siebie, ale na więcej niestety nie stać... Cena windy dla osoby niepełnosprawnej, która umożliwi opuszczanie domu, jest ogromna. Musimy prosić o pomoc, żeby uzbierać pieniądze.
To nie tylko zbiórka na windę dla Lilki - to zbiórka, od którego zależy jej swoboda, szczęście i bezpieczeństwo... W imieniu swoim i żony bardzo proszę o pomoc, będziemy wdzięczni za każdą wpłatę, będzie dla nas ogromnym ułatwieniem w codziennym życiu i opiece nad Lilką.
Tata Lilki, Ariel

➡️ Lilce możesz pomóc też przez udział w LICYTACJACH - KLIK! (opens a new tab)