

Moje życie po operacji znów zamieniło się w koszmar… Błagam o pomoc❗️
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Donate via text
Pledge 1.5% of tax to me
Pledge 1.5% of tax to me
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Fundraiser description
Mam na imię Lina i od wielu lat zmagam się z bólem, który na przestrzeni czasu stał się nie do zniesienia. Nie jestem już w stanie normalnie funkcjonować, dlatego dziś muszę prosić o pomoc...
Cierpię przez żylaki miednicy mniejszej i żylaki przymacicza. W listopadzie 2023 roku miałam wykonany pierwszy zabieg (embolizacja) na żylaki przymacicza. Niestety poczułam się tylko gorzej. Wtedy podejrzenie padło na macicę, wyniki wskazywały na endometriozę.
W lutym 2024 roku musiałam przejść kolejny zabieg – usunięcia całej macicy z jajowodami. Kiedy otrzymałam wyniki badań histopatologicznych byłam w ogromnym szoku! Okazało się, że to nie macica była źródłem mojego cierpienia. Po miesiącu ból znowu powrócił i był tak silny jak przed operacją. Odwiedziłam wielu specjalistów, zjeździłam całą Polskę w poszukiwaniu pomocy. Gdy ponownie wykonałam rezonans byłam przerażona! Żylaki przymacicza znów były znacznie powiększone!
Po tej tragedii moje życie załamało się całkowicie. Zamiast powrotu do normalności zaczęła się walka o przetrwanie. Doszło do obniżenia jelita i pęcherza moczowego, przez co musiałam przejść kolejną poważną operację – rektopeksję, czyli podwiązanie odbytnicy do kości krzyżowej. Teraz próbuję dojść do siebie, ale każdy dzień to ból, ograniczenia i strach o przyszłość!

Żeby móc odzyskać, choć odrobinę sprawności, muszę chodzić na urofizjoterapię i kontynuować leczenie. Niestety, te terapie i wizyty są bardzo kosztowne. A ja nie mam siły ani możliwości pracować, nie otrzymuję żadnego świadczenia, nie mam dochodu, a każda złotówka idzie na leki i środki przeciwbólowe.
Od 6 lat zmagam się również z chorobą Leśniewskiego-Crohna, która powoduje nieustanne bóle brzucha i wyniszcza mój organizm. Każdy dzień to walka o przetrwanie, o kolejny oddech bez łez. Dlatego błagam o pomoc. Potrzebuję wsparcia, by móc kontynuować leczenie, chodzić na rehabilitację, kupić leki i znów uwierzyć, że życie może mieć sens.
Nie proszę o luksus – proszę o szansę, by po prostu żyć bez bólu. Każda, nawet najmniejsza wpłata, jest dla mnie promykiem nadziei w tym morzu cierpienia. Z całego serca dziękuję za każdą pomoc, dobre słowo i wsparcie.
Lina