Mam tylko 18 lat... Pomóż mi wygrać z tykającą bombą w głowie❗️
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Donate via text
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Recurring donation
Your Recurring Donations may appear here.
Donate every monthFundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Fundraiser description
Jestem Liza. Mam 18 lat.
Jeszcze rok temu moje życie wyglądało zupełnie zwyczajnie. Uczyłam się zawodu fryzjerki, pracowałam, miałam plany, marzenia i pomysły na przyszłość. Przeszkadzały mi jedynie uporczywe bóle głowy, które zaczęły pojawiać się coraz częściej...
Postanowiłam się przebadać. Wyniki okazały się druzgocące... Lekarze wykryli u mnie malformację tętniczo-żylną oraz tętniaka w obrębie pnia mózgu. Usłyszałam wtedy, że operacja jest bardzo ryzykowna i powinna zostać wykonana tylko wtedy, gdy mój stan zacznie się pogarszać. Ryzyko powikłań było ogromne.
Przez długi czas próbowałam żyć normalnie. Mimo strachu starałam się nie myśleć o tym, co noszę w swojej głowie. Niestety, miesiąc temu wszystko się zmieniło...

Bóle głowy stały się nie do wytrzymania. Nie pomagały już żadne leki. Każdy dzień był walką o przetrwanie kolejnych godzin. Pewnego dnia nagle straciłam przytomność.
Od tamtej chwili mój stan stale się pogarsza. Drżą mi ręce. Z bólu często nie potrafię spać. Coraz trudniej funkcjonować mi na co dzień. Tętniak jest bardzo duży i uciska struktury pnia mózgu oraz przebiegające w jego pobliżu nerwy. Każdy kolejny dzień przynosi niepewność i strach o to, co wydarzy się jutro.
Szukałam pomocy wszędzie. Niestety słyszałam tylko odmowę przeprowadzenia operacji. Lekarze nie podejmą się ryzyka...
A jednak znalazła się dla mnie iskra nadziei.
Trafiłam do specjalisty, który ma doświadczenie w leczeniu tak trudnych przypadków i jest gotów podjąć się operacji. To jedyna szansa, jaką dzisiaj mam. Niestety zabieg może zostać wykonany wyłącznie prywatnie.

Koszty są ogromne. A jednak sama operacja to dopiero początek. Po niej będę potrzebowała specjalistycznej opieki pooperacyjnej, licznych kontroli oraz intensywnej rehabilitacji, która pozwoli mi odzyskać sprawność i wrócić do życia.
Boję się tej operacji. Wiem, że jest bardzo ryzykowna, że mogą wystąpić poważne powikłania. Ale daje mi ona coś, czego dziś bardzo potrzebuję - szansę. Szansę na życie ... Szansę na przyszłość… Szansę na realizację marzeń, które jeszcze niedawno wydawały się tak blisko…
Nie mogę już czekać. Czas działa na moją niekorzyść...
Nie posiadam też tak dużych środków potrzebnych na leczenie. Proszę, pomóżcie mi zawalczyć o przyszłość. Nie mogę się poddać… Będę ogromnie wdzięczna za każdą wpłatę.
Liza