Fundraiser finished
Łukasz Dębicki - main photo

Moje życie legło w gruzach w ułamku sekundy... Proszę, pomóż!

Fundraiser goal: 6-miesięczny turnus rehabilitacyjny, zakup wózka

Fundraiser started by:
Łukasz Dębicki, 35 years old
Węgorzyno, zachodniopomorskie
Uraz wielonarządowy z wybuchowym złamaniem kręgu i całkowitym uszkodzeniem rdzenia kręgowego,
Starts on: 12 May 2023
Ends on: 7 October 2025
PLN 2,587(1.56%)
Donated by 78 people

Fundraiser goal: 6-miesięczny turnus rehabilitacyjny, zakup wózka

Fundraiser started by:
Łukasz Dębicki, 35 years old
Węgorzyno, zachodniopomorskie
Uraz wielonarządowy z wybuchowym złamaniem kręgu i całkowitym uszkodzeniem rdzenia kręgowego,
Starts on: 12 May 2023
Ends on: 7 October 2025

Fundraiser result

Kochani, 

dziękuję za Wasze wsparcie. Zebrane środki pozwoliły mi na kontynuowanie rehabilitacji oraz zakup wózka elektrycznego, który zapewni mi swobodne poruszanie się. 

Jestem Wam niezmiernie wdzięczny! 

Łukasz

Fundraiser description

Historia mojego życia ma wiele mrocznych rozdziałów. To raczej scenariusz na dramat, niż lekką powieść czy komedię romantyczną. W przeszłości doświadczyłem naprawdę wiele złego, na własnej skórze boleśnie przekonałem się jakie życie potrafi być niesprawiedliwe. Może właśnie dlatego teraz potrafię cieszyć się i doceniać te drobne rzeczy…

Moje dzieciństwo nie należało do najprostszych. Wobec mnie i mojej mamy stosowano przemoc psychiczną i fizyczną. Było nam bardzo ciężko, ale mieliśmy siebie, więc mieliśmy wszystko… Z czasem na szczęście sytuacja w domu się ustabilizowała i postanowiłem samodzielnie ułożyć sobie życie. Podjąłem pracę na budowie, poznałem kobietę, w której się zakochałem i z którą chciałem związać się do końca życia. Żyliśmy skromnie, ale szczęśliwie, a owocem naszej miłości są nasze cztery wspaniałe córki. Gdy wszystko zdawało się zmierzać w dobrym kierunku, sytuacja diametralnie się zmieniła... 

Niespodziewanie zmarła mi mama, co mocno odbiło się na mojej psychice. Nie mogłem się z tym pogodzić, ale wiedziałem, że muszę żyć dalej... Kiedy miałem nadzieje, że wszystko zaczyna się układać, los postanowił zadać kolejny cios. Podczas wykonywania obowiązków służbowych uległem wypadkowi  spadłem z rusztowania, z 5. metrów na beton. Cud, że przeżyłem, jednak konsekwencje wypadku będę odczuwał już do końca życia. 

Mam zmiażdżony rdzeń kręgowy i poruszam się na wózku. Na domiar złego, w czasie gdy nie mogłem wstawać z łóżka, zmarł mój tata. Wypadek spowodował, że nawet nie miałem możliwości pożegnania się z nim. 

Łukasz Dębicki

Po wypadku wymagałem stałej i wymagającej opieki, którą otrzymywałem od moich najbliższych. Z czasem jednak sytuacja w domu uległa pogorszeniu. Podczas mojego turnusu rehabilitacyjnego w Centrum Opiekuńczo-Mieszkalnym w Resku, ostatecznie rozstaliśmy się z moją partnerką. Zostałem całkiem sam. Był to dla mnie wielki wstrząs, ale wiedziałem, że nie mogę się poddać, nie teraz…

Dziś próbuje odbudować to, co jeszcze jest możliwe do poskładania. Próbuje zorganizować sobie nowe miejsce do życia. Mieszkanie, jakie mam po ojcu wymaga gruntownego remontu i przystosowania do potrzeb osoby niepełnosprawnej. Chciałbym walczyć o związek, moje dzieci, jednak wiem, że teraz muszę skupić całą swoją energię na pracy nad sobą. Jestem zdeterminowany, by wrócić do dawnej sprawności. Aby mieć na to szanse, potrzebne są pieniądze na moją rehabilitację. 

Chciałbym stanąć na nogi, zrobię to dla moich córeczek, które kocham nad życie. Ogromnie proszę o Wasze wsparcie. Tylko dzięki ćwiczeniom, które są bardzo kosztowne, jest szansa na odzyskanie sprawności i dawnego życia. Proszę, nie odwracajcie wzroku...

Łukasz

Donations

Sort by
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN X
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN X
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 1
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN X
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN X
  • mj
    mj
    Share
    PLN 200

This fundraiser is finished. See other Beneficiaries who are waiting for your support.

DonateDonate