
Kto zaopiekuje się moim synem, gdy mnie zabraknie? Błagam o pomoc!
Fundraiser goal: Intensywna rehabilitacja i leczenie, specjalistyczny wózek
Donate via text
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Recurring donation
Your Recurring Donations may appear here.
Donate every monthFundraiser goal: Intensywna rehabilitacja i leczenie, specjalistyczny wózek
Fundraiser description
Mój syn jest dorosłym mężczyzną. Niestety, nie może samodzielnie żyć. Niewiele osób myśli o tym, jaki dramat toczy się we wnętrzu rodzica. Jak to jest żyć ze świadomością, że kiedyś mnie zabraknie, a moje dziecko nadal będzie chore…
Łukasz od urodzenia mierzy się z kurczowym porażeniem dziecięcym czterokończynowym. Pierwszy rok w większości spędziliśmy w szpitalu. Bałem się, że walka o życie syna nigdy się nie skończy. Lekarze nie dawali mu żadnych szans.

A jednak mój syn żyje. Niektórzy mogą się dziwić, że podjąłem decyzję, by zrezygnować z życia zawodowego i zająć się Łukaszem, mimo jego schorzeń. Wierzę jednak, że jest to dar od Boga. Wierzę, że to Bóg ocalił jego życie w jakimś celu.
Staram się robić wszystko, by zapewnić mu jak najlepsze warunki. Niestety, Łukasz potrzebuje opieki i pomocy 24 godziny na dobę, siedem dni w tygodniu. Moja warta nigdy się nie kończy. Jestem jednak coraz starszy. Powoli zaczyna mi brakować sił.
Skupiam się przede wszystkim na rehabilitacji syna. Ze względu na dużą spastykę kończyn to ważne, by ćwiczył. Według specjalistów jego stan może się dzięki temu poprawić. Koszty rehabilitacji i leczenia są jednak ogromne, a w dodatku Łukasz potrzebuje nowego wózka.

Mój syn jest prawdziwym promykiem słońca. Uwielbia być wśród ludzi, nie lubi samotności. Choć nie chodzi samodzielnie i niewiele mówi, wszystko rozumie. Ukończył liceum z wyróżnieniem. Myślę, że Łukasz czuje się bardzo kochany i chce tę miłość odwzajemnić.
Proszę, pomóżcie mi. Wiem, że pewnego dnia zabraknie mnie przy Łukaszu. Bardzo boję się o to, co się z nim stanie, jak sobie beze mnie poradzi. Dopóki mogę, będę działał, będę robił wszystko, by mój syn był szczęśliwy. Z góry z całego serca dziękuję za wpłaty, udostępniania, dobre słowo i modlitwę.
Adam, tata Łukasza
