

Przeszczep serca to nie koniec! Łukasz wciąż walczy o zdrowie!
Fundraiser goal: Leczenie, rehabilitacja, dojazdy do specjalistów
Donate via text
Pledge 1.5% of tax to me
Pledge 1.5% of tax to me
Fundraiser goal: Leczenie, rehabilitacja, dojazdy do specjalistów
Fundraiser description
W październiku 2021 nasz świat stanął na głowie. Mój ukochany mąż przeszedł zator płucny, a jedyną szansą, by mógł żyć był przeszczep serca. Aby nie zmarnować szansy, którą otrzymał od losu potrzebujemy wsparcia – by jego nowe serce mogło bić jak najdłużej.
Jesień zeszłego roku była absolutnym koszmarem, a dramat gonił dramat. Perspektywa przeszczepu wydawała się nam szczęśliwym zakończeniem, lecz tak naprawdę ta droga dopiero się zaczęła.

Dziś mąż kursuje między domem a szpitalem. Z ogromną wdzięcznością i troską otaczamy nasze plany, przyszłość, by nie dopuścić do ponownej tragedii. Jednak nim stan męża się ustabilizuje mogą minąć długie miesiące, a nawet lata. Odrzut może nastąpić w każdym momencie. Najważniejsze jest leczenie, stałe monitorowanie stanu zdrowia oraz rehabilitacja. Przy codziennych wydatkach, dwójce dzieci i ograniczonych możliwościach zarobkowych – jest to ponad nasze siły. Dzięki zbiórce wierzymy, że odejdą nam zmartwienia, które dziś spędzają nam sen z powiek.
Koszmar, który przeżyliśmy może wrócić. Boję się, że jeśli znowu serce moje męża przestanie bić, moje również przestanie – z żalu i smutku. Razem jesteśmy w stanie to przejść i dać radę przeciwnościom!
Ania, żona Łukasza