
W mojej głowie jest guz! Pomóż mi walczyć o życie!
Fundraiser goal: Nierefundowane leczenie onkologiczne, rehabilitacja
Fundraiser goal: Nierefundowane leczenie onkologiczne, rehabilitacja
Fundraiser description
Mam na imię Małgosia i mam 57 lat. Do tej pory myślałam, że trzymam moje życie w garści i w pełni je kontroluje. Spełniona jako żona i matka powoli zaczynałam myśleć o emeryturze. Nie myślałam, że los wystawi mnie na taką próbę.
Nie sądziłam, że ten dzień zakończy się tak tragicznie…
Tego dnia wróciłam z pracy wcześniej – o 14 z silnym bólem głowy! Z godziny na godzinę było tylko gorzej. Kiedy w domu zjawiła się moja rodzina, błyskawicznie zapadła decyzja o wezwaniu karetki. Tak mocny i nasilający się ból mógł być spowodowany wylewem albo udarem. Inne możliwości nikomu nie przyszły do głowy. Diagnoza jaką dostałam była jeszcze gorsza, niż przypuszczenia.
Straszna wiadomość przyszła niespodziewanie.
Już następnego dnia po badaniu rezonansem magnetycznym lekarz przekazał mi straszną wiadomość. Guz o cechach niskozróżniocowanego guza glejowego. Do szpitala trafiłam 18 styczna, a już po 5 dniach zostałam przewieziona do szpitala przy ulicy Banacha i oddana w ręce chirurgów. Operacja była bardzo skomplikowana, ale udało się wyciąć guz całkowicie. Wynik badania histopatologicznego potwierdził, że mam nowotwór złośliwy mózgu G4.
Przez pierwsze dni po diagnozie wszystko działo się tak szybko i spontanicznie. Nie było czasu, by myśleć i się zastanawiać. Prawdziwe zderzenie ze światem onkologii nastąpiło w momencie przyjmowania radioterapii. Lekarze zdecydowali o 15 naświetleniach, na które muszę dojeżdać do Centrum Onkologii. Kolejnym etapem leczenia będzie chemioterapia.
Chcę żyć, dlatego muszę walczyć!
Wyniki badań wysłałam do Pana profesora do Szpitala Klinicznego nr 4 w Lublinie, który zakwalifikował mnie do dalszego leczenia nowoczesną metodą NANOTHERM. Jest to zabieg nierefundowany przez NFZ, a który podnosi znacząco moje szanse na pozbycie się glejaka raz na zawsze. Nowotwór na który choruje, ma tendencje do nawrotów, więc bardzo chcę zrobić co tylko w mojej mocy, by zwiększyć szanse wyleczenia!
Cena za leczenie zwala z nóg.
Bez Waszej pomocy nie mam szans zapłacić za leczenie. Dziś staję przed Państwem i proszę o pomoc! Bez Was nie mam szans na leczeni, które w moim przypadku może doprowadzić do trwałej remisji.
Ze wszystkich sił proszę Was o pomoc. Mam dla kogo żyć chcę zrobić wszystko, by pozostać z moją rodziną.
Małgorzata