
Oddał szpik bratu – dziś sam walczy z ostrą białaczką szpikową❗️Ratuj Macieja❗️
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Donate via text
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Recurring donation
Your Recurring Donations may appear here.
Donate every monthFundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Fundraiser description
Maciej był zawsze okazem zdrowia. Silny, zdrowy – mężczyzna nie do zdarcia. Gdy nasz młodszy brat zachorował na anemię Fanconiego, Maciej bez chwili wahania zdecydował się zostać jego dawcą szpiku. Przeszedł bolesne pobranie szpiku z talerzy biodrowych. Oddał swojemu bratu cząstkę siebie i uratował mu życie.
Niestety w 2023 roku Maciej sam zaczął podupadać na zdrowiu. Uległ wypadkowi, który zapoczątkował problemy z nerką. Niestety konieczne było jej usunięcie. Od tamtej pory jego odporność była coraz słabsza. Bardzo często łapał różne infekcje, a antybiotyki i inne leki przestawały pomagać.
Pewnego dnia czuł się źle do tego stopnia, że postanowił pojechać do szpitala. Nie spodziewał się jednak, że za tym wszystkim stoi jeden z najgorszych możliwych przeciwników... Po serii badań, w październiku 2024 roku padła ostateczna diagnoza: ostra białaczka szpikowa. Nasz świat legł w gruzach. Maciej przeszedł 5 cykli chemioterapii, a jego organizm w 80% został zajęty przez nowotwór.

Po pierwszej chemii tata powiedział coś, czego nigdy nie zapomnimy: „Wiozłem na leczenie silnego syna, a wywiozłem wraka człowieka na wózku”. Efekty uboczne leczenia były druzgocące. Maciej stracił całą odporność, trząsł się i schudł do tego stopnia, że w najgorszym momencie ważył zaledwie 35 kilo przy 180 cm wzrostu!
Minęło wiele miesięcy, a my trwaliśmy w nadziei, że Maciejowi uda się pokonać nowotwór. Niestety w lutym 2026 roku przyszła druga WZNOWA choroby. Dziś jego stan jest krytyczny. Boli go każdy mięsień, każda kość... Wymiotuje krwią, nie może jeść, nie śpi nocami. Jego ciało pokrywają sączące się wybroczyny, a błony śluzowe – grzybica. Maciej ma trudności nawet z mówieniem, ze względu na spuchnięte i obolałe usta. Czasem szepcze: „Wolałbym nie żyć, niż żyć z takim bólem”. Tak bardzo chcielibyśmy wyrwać go z tego cierpienia... Dać mu nadzieję...
Usłyszeliśmy od lekarzy, że nie ma już ratunku. Uważają, że to kwestia miesięcy... Ale my nie mamy zamiaru się poddać! Szukamy pomocy wszędzie, gdzie się da, by dać Maciejowi szansę na życie – przecież on ciągle tu jest! To nasz bohater, który nie raz pokazał nam, czym jest odwaga, bezwarunkowa miłość i poświęcenie. Dziś on sam nas potrzebuje.
Nie jest nam łatwo stanąć przed Wami i prosić o pomoc, ale koszty, które ponosimy już od długiego czasu, zaczynają nas przerastać. Dlatego z całego serca błagamy, pomóżcie nam zawalczyć o Macieja! Każda złotówka może realnie przyczynić się do tego, że wygra walkę, w której stawką jest jego życie.
Rodzina Macieja