

Walczył o życie innych, teraz walczy o swoje! Pomóż Maciejowi odzyskać zdrowie!
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Pledge 1.5% of tax to me
Pledge 1.5% of tax to me
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Fundraiser description
Swoją codzienność poświęciłem pracy i pomocy innym. Przez ponad 13 lat byłem ratownikiem medycznym. Praca w szpitalu, SOR, OIOM, toksykologia, a nawet oddział dziecięcy. Kochałem to co robię. Praca dawała mi ogrom satysfakcji i poczucie spełnienia. By dalej pomagać, oddałem ponad 50 litrów krwi i zostałem Honorowym Dawcą. Pomimo szybkiego tempa pracy i towarzyszącej temu adrenaliny, bardzo lubiłem swoją codzienność. Każdego dnia mogłem ratować zdrowie i życie innych ludzi. Jak to się stało, że teraz ja jestem w miejscu, w którym muszę walczyć o życie i prosić innych o pomoc?
W 2018 roku mój świat na chwilę się zatrzymał. Codzienność, którą znałem, wywróciła się o 180 stopni. Nigdy nie spodziewałem się takiego scenariusza. Ból głowy okazał się tętniakiem, który rozpoczął moją szpitalną przygodę. Tym razem nie jako pracownik, a pacjent, który walczy o swoje życie…

Przeszedłem zabieg embolizacji, a po nim kolejne badania, by znaleźć przyczynę. Kilka miesięcy po zdiagnozowaniu tętniaka przeszedłem pierwszy udar. Byłem w szoku. Po udarze przyszły kolejne przygniatające wiadomości. Tak naprawdę worek chorób właśnie wtedy został otwarty. Pojawiła się rozedma płuc, cukrzyca, nadciśnienie, zaburzenia rytmu serca, nerki odmówiły współpracy… Moje zdrowie posypało się nagle, jak domek z kart. Nie byłem przygotowany na taki obrót sprawy.
Drugi udar przyszedł do mnie równo 2 lata, po poprzednim. Ten sam październikowy dzień, te same objawy. Życie bywa bardzo przewrotne i pełne niespodzianek. Czasami zastanawiam się, jak jeszcze mnie zaskoczy, a z drugiej strony ile wytrzyma mój organizm. Przy moim stanie zdrowia powinienem najszybciej przejść operację płuc. Niestety, żaden lekarz się tego nie podejmie, ponieważ ryzyko komplikacji i niepowodzenia jest za duże.
Razem ze zdrowiem, tracę środki do życia. Razem ze śniadaniem przyjmuję prawie 19 tabletek, a do kolacji około 10. Nieustanne wizyty u specjalistów, leki, szpital to teraz moja codzienność. Mój stan psychiczny upadł razem ze zdrowiem. Każda podarowana złotówka sprawi, że codzienność będzie odrobinę łatwiejsza.
Dziękuję, Maciej