
Ataki padaczki są już prawie codziennie, a leki nie pomagają! Proszę, ratuj moją żonę Magdę!
Fundraiser goal: Leczenie, rehabilitacja
Donate via text
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Recurring donation
Your Recurring Donations may appear here.
Donate every monthFundraiser goal: Leczenie, rehabilitacja
Fundraiser description
1,5 roku temu doszło do wypadku, który zmienił życie naszej rodziny o 180 stopni. Moja żona niefortunnie spadła ze schodów i uszkodziła kręgosłup. Po krótkim pobycie w szpitalu wróciliśmy do domu z nadzieją, że upadek nie spowoduje długotrwałych konsekwencji – niestety bardzo się myliliśmy...
U Magdy doszło do znacznego pogorszenia sprawności fizycznej, a kilka miesięcy po wypadku pojawił się pierwszy atak padaczki. Byliśmy przerażeni! Po szczegółowych badaniach okazało się, że to padaczka pourazowa światłoczuła. Na początku ataki występowały sporadycznie. Niestety od 30 czerwca tego roku ataki występują codziennie!

Jesteśmy na wizytach w szpitalach praktycznie co kilka dni. Napady padaczkowe są na tyle silne i niemożliwe do opanowania w domu, że konieczna jest pomoc pogotowia i lekarzy na SORze. W lipcu sytuacja żony drastycznie się pogorszyła, ponieważ przeszła zakażenie organizmy, które bardzo ją osłabiło.
Pomimo wielokrotnej zmiany leków, ataki padaczki wciąż się pojawiają. Powoli specjaliści skłaniają się ku diagnozie padaczki lekoopornej... Po konsultacji neurochirurgicznej okazało się także, że Magda potrzebuje operacji kręgosłupa, ponieważ kręg szyjny naciska na tętnice, powodując niedowłady oraz niedotlenienia mózgu. Co więcej, wywołuje również ataki padaczkowe.

Zabieg zaplanowany jest za kilka miesięcy, ponieważ żona musi jeszcze wzmocnić organizm po lipcowym zakażeniu. Niestety, nasza sytuacja finansowa jest coraz gorsza... Leki przeciwpadaczkowe pochłaniają wiele środków, a przed nami również wydatki na operację i późniejszą rehabilitację.
Magda od czasu wypadku nie pracuje, a jej stan coraz bardziej się pogarsza. Doszło do tego, że ja również musiałem zawiesić pracę zawodową, aby zająć się nią i dziećmi – nastoletnią córką i małym synkiem, który zmaga się z autyzmem. Cały czas wierzę, że to tylko przejściowe i operacja uratuje zdrowie mojej żony – potrzebujemy jednak Waszej pomocy w opłaceniu zabiegu i rehabilitacji.
Moim jedynym marzeniem jest, aby Magda wróciła do zdrowia i już nigdy nie musiała przeżywać tak okrutnych napadów padaczki. Chciałbym znów zobaczyć uśmiech na jej twarzy tak, jak przed wypadkiem... Proszę, z całego serca, pomóżcie mojej żonie odzyskać siłę i nadzieję na przyszłość!
Dawid, mąż Magdy