
13 lat i NOWOTWÓR ZŁOŚLIWY mózgu❗️Uratuj życie Mai!
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja, przystosowanie mieszkania, sprzęt medyczny
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja, przystosowanie mieszkania, sprzęt medyczny
Fundraiser description
Majka to nasz skarb! Radosne, inteligentne dziecko. To, co wydarzyło się w jej życiu, to szok dla wszystkich. Walka ze złośliwym nowotworem trwa już ponad rok... Wzorowa uczennica została zamknięta w domu, straciła wzrok i zdrowie… Nie może nawet chodzić…
Wszystko zaczęło się w zeszłoroczne wakacje. Mieliśmy jechać nad morze, jednak na początku sierpnia Maja nagle trafiła do szpitala. Od tego momentu zaczęła się WALKA O JEJ ŻYCIE. Nasz świat legł w gruzach. Diagnoza lekarzy zabrzmiała jak wyrok – guz mózgu o wielkości 3x2, 3x3,5 i wodogłowie. Po kilku dniach guz znacznie się powiększył i zaczął uciskać na nerwy wzrokowe. Nasze dziecko PRZESTAŁO WIDZIEĆ, niedługo potem straciło przytomność! Przetransportowano nas do innego szpitala. Lekarze, widząc, jak szybko guz sieje spustoszenie w ciele Majki, zdecydowali o natychmiastowej operacji. Częściowe usunięcie nowotworu miało przywrócić wzrok. Tak się niestety nie stało. Nie widziała nadal.

Zdiagnozowano nowotwór złośliwy mózgu – guz germinalny wydzielający.
Przeszła chemioterapię, radioterapię i… Lekarze zadecydowali o zakończeniu leczenia! Nie widzieli dla naszej córeczki już żadnej pomocy. W lutym w bardzo ciężkim stanie została wypisana do domu. Jest pod opieką hospicjum domowego. 3 miesiące potrzebowała podłączenia pod tlen. Nie ruszała się i miała założoną sondę, aby przyjmować leki oraz pokarm.
Nie poddała się, udowodniła i nadal udowadnia każdego dnia, że jest silna i chce żyć! Pragnie się uczyć, spełniać marzenia, bawić się z koleżankami i kolegami, mieć normalne dzieciństwo. Przecież to jeszcze dziecko…

Wciąż Maja nie może chodzić, ale dzięki rehabilitacji jej mięśnie nie zastygają – zaczęła mówić i poruszać się na łóżku. Nadal nie widzi. Oddalibyśmy wszystko, aby nasza córeczka była zdrowa. Nie boimy się pracy, pracowaliśmy od młodych lat. Teraz jednak nie możemy tego robić. Ja opiekuję się córką, będąc na opiece nad osobą z niepełnosprawnością, a moja żona jest zwolnieniu lekarskim po poważnym wypadku i operacji kręgosłupa. Nie może dźwigać, a córka potrzebuję 24-godzinnej opieki, dlatego ja też muszę być w domu.
Bardzo prosimy Cię o wsparcie. Maja potrzebuje wózka inwalidzkiego, pionizatora, prywatnych wizyt u lekarzy. Od roku jest zamknięta w domu. Chcemy ją uwolnić. Do tego potrzebny jest samochód przystosowany do osoby z niepełnosprawnością. Przez wyniszczoną przez chorobę, chemioterapię i leki, wątrobę Maja musi przestrzegać drastycznej diety.

To tylko część wydatków, a my nie jesteśmy w stanie tego opłacić. Musimy prosić Cię o pomoc tę materialną, ale też duchową, udostępnienia i modlitwę. Zrobilibyśmy wszystko, by Maja była zdrowa. Cuda się zdarzają, z całego serca pragniemy, by była jednym z nich.
Rodzice Mai
