Przez błąd lekarzy Majeczka nigdy nie wyzdrowieje... Sprawmy, by choć jej oczy przemówiły!

Goal: zakup cyber oka
Charity collection verified by the Siepomaga Foundation
Supported by 388 people
27 242 zł (102,42%)
Donate

Maja Bubiak, 2 years

Ściborzyce Małe, opolskie

Dziecięce Porażenie Mózgowe czterokończynowe

Started: 18 February 2019
Ends: 18 May 2019

Miałam zdrową córeczkę tylko do chwili jej narodzin. Błąd lekarzy sprawił, że dzisiaj Maja jest w ciężkim stanie… Gdyby decyzja o cesarskim cięciu została podjęta wcześniej, moja dziecko byłoby zdrowe. Nie ma co jednak myśleć o przeszłości, choć jest ona bolesna. Ważne jest to, co teraz - sprawienie, by Majeczka miała jak największą szansę na zdrowie i sprawność. Bardzo prosimy, pomóżcie nam walczyć o córeczkę…

Maja Bubiak

To był 41 tydzień ciąży, już czas, by powitać na świecie nasze pierwsze, wyczekane dziecko. Pojechałam więc do szpitala na kontrolne KTG. Wyszło niepoprawne, tętno Mai spadało! Zostałam w szpitalu, ale… nie działo się nic. Po 3 godzinach dostałam bóli porodowych, była 17:00. Lekarze nadal nic nie robili, kazali czekać. Dopiero po 22:00 zlecili awaryjne cesarskie cięcie. Było już jednak o wiele za późno…


Nie widziałam Majeczki, nie słyszałam jej pierwszego krzyku, na który rodzic tak czeka. Było ogromne zamieszanie, wszyscy biegali, a ja nie mogłam uwierzyć w to, co się dzieje… Przecież gdy rano wstawałam, byłam jeszcze taka szczęśliwa, a teraz wszystko legło w gruzach…


Zabrali córeczkę do innego szpitala, mogłam zobaczyć ją dopiero po 3 dniach. Jej tata był tam wcześniej. To narzeczony mi powiedział, jak bardzo jest z nią źle… Maja nie oddychała, nie pracowały jej organy. Żyła dzięki wielu sprzętom, które były podpięte niezliczoną ilością kabelków do jej małego ciałka. By nie cierpiała, lekarze wprowadzili ją w stan śpiączki farmakologicznej. Kolejne dwa tygodnie były prawdziwym koszmarem - mogło wydarzyć się wszystko. Wszystko najgorsze.

Maja Bubiak


Mała była dzielna, bardzo walczyła, chciała żyć. W końcu lekarze podjęli decyzję o jej wybudzeniu, na szczęście zaczęła oddychać samodzielnie! Po trzech tygodniach wyszła z OIOM-u na oddział patologii noworodka. Tam musieliśmy nauczyć się wszystkiego. Opieka nad tak ciężko chorym dzieckiem jest znacznie trudniejsza i bardziej wymagająca, niż opieka nad zdrowym noworodkiem. Nauczyliśmy się odsysać ślinę i śluz, bo Maja nie umiała i do tej pory nie umie przełykać. Dowiedzieliśmy się, jak wkładać sondę i przez nią karmić córeczkę. Ostatecznie, uzbrojeni w podstawową wiedzę, po dwóch miesiącach w szpitalu Maja w końcu mogła zobaczyć swój dom.


Od tego momentu zostaliśmy sami, sami szukaliśmy specjalistów, organizowaliśmy rehabilitację. Idą na to ogromne pieniądze. To, co oferuje NFZ, to tylko kropla w morzu potrzeb. Przez duże niedotlenienie Maja ma Dziecięce Porażenie Mózgowe czterokończynowe, duży niedosłuch i wiele innych problemów. Mamy bolesną świadomość, że przyszłość Mai będzie naprawdę trudna...

Maja Bubiak


Najgorsze, co może czuć rodzic w takim momencie to bezsilność. Patrzę na nią i wiem, że resztę życia będzie towarzyszyć jej niepełnosprawność. Maja nie mówi, nie chodzi, nie siedzi, karmiona jest wyłącznie przez PEG-a. Nie jestem w stanie nawiązać z nią żadnego innego kontaktu, jak tylko wzrokowy. By jej oczy przemówiły, by mogła powiedzieć, czego chce, co czuje, potrzebuje cyber oka. Na jednym z turnusów mieliśmy okazję go wypróbować, Majeczka radziła sobie znakomicie! Chociaż do porozumiewania się daleka droga, wierzę, że to kiedyś nastąpi. W naszej córeczce jest ogromny potencjał! Z całego serca proszę, pomóżcie nam go wykorzystać…


Monika, mama Majeczki

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Ukryj tę wiadomość