
PILNA ZBIÓRKA❗️Heroiczna walka o życie 2-letniej Mai!
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja, badania genetyczne
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja, badania genetyczne
Fundraiser description
Nasza 2-letnia córeczka Maja od zeszłego roku walczy o życie z neuroblastomą. Maleństwo przeszło operację brzuszka i 2 operacje główki w celu usunięcia guzów. Otrzymała również wiele cykli chemioterapii. Niestety obecnie pojawił się kolejny guz w główce i kilka innych ognisk zapalnych. W tym momencie jest konieczność przeprowadzenia badań na jakie leki guz jest wrażliwy, żeby podać jak najbardziej skuteczną chemioterapię.
Niestety badania te nie są refundowane przez NFZ i są wykonywane w Niemczech. Musimy być także gotowi na ewentualne inne badania i zabiegi w ośrodkach zagranicznych, których nie refunduje nasze państwo, a okażą się niezbędne, żeby ratować życie naszej ukochanej córki. Bardzo prosimy o pomoc w zbieraniu środków na ratunek życia Mai.

Majka jest bardzo radosnym dzieckiem, jej niepohamowany entuzjazm potrafi zarazić każdego. Chyba cały personel szpitalny zgodzi się z tym, że nie robiąc nic, potrafi zauroczyć i oczarować. Mimo że ma dopiero 2 latka w trudnych momentach zawsze potrafiła nas rozśmieszyć. Pielęgniarki mówią, że Majka jest bardzo dzielna i z uśmiechem znosi wszystkie, nawet bolesne zabiegi. Bardzo dużo rozumnie i szybko nauczyła się co to broviac, kabelek (kroplówka)
Pomimo bólu nie zapomina o zabawie a na filmach widać jej radość z grania w piłkę z Tatą na oddziale szpitalnym. Od niedawna zaczęła posługiwać się tabletem, na którym króluje Bing. Kocha jeść makaron i chrupki Reksio o smaku pomidorowym i po prostu uwielbia zupę klopsikową z warzywami swojej babci. Jest kibicem mistrzostw Europy w piłce nożnej, woła ,,włączyć mecz" i ogląda go z zainteresowaniem. Obecnie jak tylko to możliwe domaga się wyjścia na spacer do szpitalnego parku i tata trzymając ją na ,,opa" musi gonić ptaszki.

Pod koniec zeszłego roku, tuż przed Świętami Bożego Narodzenia Majeczka trafiła do szpitala z podejrzeniem białaczki. Miała niski poziom hemoglobiny i wymagała kolejnych przetoczeń krwi. W późniejszym toku badań okazało się, że w krótkim okresie czasu urosł jej duży guz w okolicy nadnercza.
Nie mogliśmy wykonać biopsji z powodu niskiej krzepliwości krwi. Okazało się, że nowotwór znajduję się w szpiku kostnym i posiada rozsiane ogniska w środkowej części ciała. Wtedy myśleliśmy, że to był najtrudniejszy moment. Po postawieni trafnej diagnozy rozpoczął się protokół leczenia neuroblastomy. Z każdą chemią mimo dołków Majka zadziwiała swoją siłą i dawała nam wszystkim nadzieję na wyleczenie. Po przebyciu 8 cyklów chemioterapii pojechaliśmy do Szczecina na badania scenograficzne. Wynik był genialny i pokazał poziom 0, co dało nam to dużo nadziei.
Przyszła pora na operację. Lekarze otworzyli Majeczkę wzdłuż łuku żebrowego i usunięto guza. Następny krok, którego się baliśmy to mega helioterapia kończąca się auto przeszczepem szpiku. Pamiętam jak ciężko było kiedy zabrali Maję z naszych rąk na operację i zamknęły się drzwi bez żadnej gwarancji, że ją znowu zobaczymy.
Tak mocno się o nią baliśmy. Po zakończeniu mega helioterapii zauważyliśmy, że Majka zaczęła nieprawidłowo chodzić. Szybko okazało się, że ma guz w główce. To był dla nas szok i niedowierzanie, że w tym momencie mogło się to wydarzyć.
W trybie bardzo pilnym usunięto zmianę operacyjnie i wyglądało to raczej na krwiak, a nie guz, materiał był jednak na tyle skąpy, że nie pokazał konkretów na badaniu. Niestety po zabiegu przez 10 dni była w stanie śpiączki z powodu szalejącego ciśnienia krwi. Myśleliśmy, że już jej nie zobaczymy... Po tym czasie udało się jednak ją wybudzić i trafiliśmy z powrotem na odział chematologii i onkologii dziecięcej.
Niestety wkrótce okazało się, że potrzebny jest kolejny zabieg operacyjny, bo guz się wznowił, urósł i całą swoją objętością zagraża życiu Mai. Kolejna operacja. Sytuacja była zupełnie inna, w pierwszej dobie po zabiegu Majka została wybudzona i przetransportowana karetką na odział onkologii dziecięcej. Jej stan był na tyle dobry, że umożliwiał podanie bloku chemii w drugiej dobie po operacji.
W główce wykryto obecnie kolejne zmiany. Czekamy na następny rezonans magnetyczny. Planowane jest badanie w instytucie badawczym z próbek guza w celu ustalenia najlepszych dostępnych środków, aby walczyć ze wznową. Tymczasem jesteśmy przed podaniem wlewu chemii i 30-dniową radioterapią, która odbędzie się w Krakowie.
Obecnie Majka wraca do sprawności ruchowej, stawia z pomocą pierwsze nieśmiałe kroki. Przez sterydy które zaczęła dostawać czasami ciężko jej dogodzić. Tęskni za domem i potrafi wymienić wszystkie rzeczy i osoby które na nią czekają. Dalej potrafi nas rozbawić i zaskoczyć. Kocha być noszona na rękach jak sama mówi ,,dzidzię nosić".
Marzymy o tym, żeby nasza córeczka wyzdrowiała i wróciła z nami do domu, a cała ta historia okazała się tylko koszmarem ze snów...