Maja Oska - main photo

"Zabójca dzieci" zaatakował Maję❗️Pomóż jej pokonać straszny nowotwór❗️

Fundraiser goal: Szczepionka przeciw wznowie neuroblastomy, leczenie, rehabilitacja

Fundraiser organizer:
Maja Oska, 3 years old
Warszawa, mazowieckie
Guz okolicy nadnercza lewego - neuroblastoma
Starts on: 28 June 2023
Ends on: 28 February 2024
PLN 1,597,123(100.09%)
Donated by 31910 people
Rest in peace

Fundraiser goal: Szczepionka przeciw wznowie neuroblastomy, leczenie, rehabilitacja

Fundraiser organizer:
Maja Oska, 3 years old
Warszawa, mazowieckie
Guz okolicy nadnercza lewego - neuroblastoma
Starts on: 28 June 2023
Ends on: 28 February 2024

Zielony pasek zbiórki – to nieopisana ulga, to nadzieja... Nadzieja na życie i pokonanie nowotworu raz na zawsze! Dziękujemy Wam z całego serca za wsparcie Mai!

20 lutego Majeczka rozpoczęła immunoterapię. Jest to 5 bloków po 10 dni. Po każdym bloku jest 3,5 tygodnia przerwy w domu.

Przed immunoterapią Maja przeszła komplet badań potwierdzających remisję (jako warunek konieczny/kwalifikujący do immunoterapii).

Córeczka czuje się dobrze, chociaż przez ostatnie 2 miesiące właściwie co 3 dni meldowaliśmy się na cały dzień w szpitalu, bo trzeba było dotaczać płytki i krew – tak ciężko przeszła przeszczep.

Maja Oska

Dopiero tydzień temu wyniki przestały spadać i wreszcie nadeszło tak wyczekiwane przez nas odbicie! :)

Nie wiemy, jak będzie przebiegać immunoterapia – to również może być mocno inwazyjny okres leczenia. Może jednak wszystko przebiegnie łagodnie. Taką mamy nadzieję.

Rozmawiamy obecnie z kliniką MSK w NY o terminie szczepienia. Mamy listę dokumentów, którą kompletujemy. Następnie musimy wszystko wysłać. Umówiliśmy się, że dostarczymy to do końca marca.

Szczepienie musi się rozpocząć najpóźniej 6 miesięcy od zakończenia immunoterapii, więc pierwsza wizyta (na 30 dni) planowana jest na początek IV kwartału 2024.

Nie znamy słów, którymi moglibyśmy podziękować fundacji oraz Darczyńcom. Zwykłe "dziękujemy" to jakby nie powiedzieć nic. Wierzymy, że każda osoba, która dołożyła swoją cegiełkę do tego największego naszego marzenia, czyli szczepienia przeciwko wznowie dla Majeczki, otrzyma od losu tyle samo dobra, które nam przekazała.

Zresztą to dotyczy wszystkich ludzi o tak wielkich sercach!

Pozdrawiamy, Maja z rodzicami i braciszkiem :)

Fundraiser description

Nowotwór wkradł się w nasze życie, zaatakował naszą córeczkę w chwili, gdy zupełnie nikt się tego nie spodziewał… Jeszcze na początku tego roku byliśmy szczęśliwą rodziną. Mama, tata, 1,5-roczna córeczka i synek w drodze. Teraz nasza codzienność to koszmar, który trudno opisać. Walczymy jednak, bo walczyć musimy, by wyrwać Maję ze szponów nowotworu, który zabija połowę dzieci! Z całego serca proszę o pomoc dla mojej córeczki, by po zakończeniu koszmarnie ciężkiego leczenia Maja dostała terapię przeciw wznowie, która zwiększa szansę na życie! 

Jestem z córeczką w szpitalu właściwie cały czas, bo mama jest w zaawansowanej ciąży. Nie tak miały wyglądać te chwile… Jest ciężko, ale kwestie wygody schodzą na daleki plan. To Maja jest najważniejsza… Tak bardzo nie może się doczekać na braciszka, który wkrótce przyjdzie na świat… A my dziś nie wiemy, czy w ogóle go zobaczy… 

Maja Oska

Odliczamy dni od dnia diagnozy, który zmienił wszystko... Za chwile minie 80. Ile przed nami? Kilkaset… Zaczęło się od tego, że wróciłem z pracy i zauważyłem, że córeczka ma wytrzeszcz oczek. Z dnia na dzień się pogłębiał, a wizyty od lekarzy do lekarzy, od badania do badania, niewiele mówiły. Chyba cud sprawił, że pani doktor skierowała nas na wszelki wypadek też na USG brzuszka, mimo że objawy nie sugerowały, że coś tam złego się dzieje.

Dlatego też byliśmy w szoku, gdy okazało się, że w brzuchu Mai jest GIGANTYCZNY guz!  8,5 x 7,5 x 6 cm – większy od płuca. To aż niemożliwe… Nie dawał żadnych objawów, nie bolał! Gdyby nie oczka, gdyby nie przypadek, szczęście w nieszczęściu, o nowotworze moglibyśmy się dowiedzieć, gdyby było już za późno…

W kilka dni bezpieczny świat zmienił się w onkologiczne piekło. Właściwie od razu rozpoczęła się chemia. Niestety okazało się, że nowotwór dał przerzuty: oprócz guza z nadnerczu jest też guz za kręgosłupem, zajęte są szpik i kości (m.in. uda, bioderka, czaszka). Badanie PET nie pozostawiło złudzeń – neuroblastoma w IV, najgorszym stadium złośliwości! Nowotwór nazywany zabójcą dzieci…

Majeczka walczy. Są dni lepsze i gorsze. Są też takie, które łamią serce, wyciskają łzy, wykręcają ciało cierpieniem… Są skutki uboczne chemii te standardowe: wymioty, mdłości, ból. Maja ma uszkodzone ucho. Jest trauma, depresja dziecka. Wachlarz cierpień…

Pierwszy miesiąc w szpitalu był koszmarem. Lekarz, za każdym razem, gdy do nas przychodził, zaczynał rozmowę od “proszę usiąść”. Wszystkie wieści były złe…

Choroba u Mai postępowała dramatycznie szybko. Trwa leczenie zgodnie z protokołem. Przed nami kolejna chemia, a potem pobranie komórek macierzystych do późniejszego przeszczepu. Kolejno operacja szczątkowa wycięcia największego guza, megachemia, przeszczep szpiku, immunoterapia. 

Dowiedzieliśmy się o szczepieniu przeciwko wznowie, które minimalizuje nawrót nowotworu! A wraca często – w 25% przypadków. Wtedy jest jeszcze bardziej zabójczy… Dlatego po zakończeniu leczenia w Polsce chcemy rozpocząć leczenie Mai w klinice w USA, gdzie dostanie serię szczepionek przeciwko wznowie!

Z informacji, jakie dostaliśmy z USA: 100% małych dzieci wśród zagranicznych pacjentów kliniki w ciągu 5 lat działania programu nie miało nawrotu nowotworu! Marzymy, by Maja także dostała tę szansę… 

I tu pojawia się mur nie do przeskoczenia – gigantyczna cela leczenia, cena za życie mojej małej córeczki… Ok. 1,5 miliona złotych, może więcej. Nie jesteśmy w stanie sami zgromadzić takich środków, mimo że dla naszej córeczki zrobimy wszystko. Sami jednak nie damy rady, jesteśmy bezradni… 

Maja Oska

Nie dostajemy przepustek do domu, cały czas jesteśmy w szpitalu. Żona jak tylko może, ja właściwie cały czas. Maja powoli się przyzwyczaja do szpitalnej codzienności. Mamy swoje rytuały – po śniadanku idziemy przez duże okno liczyć chmury, gdy Maja ma siłę, bawimy się, czuwam przy niej, gdy śpi. Ale nie ma tu spokoju… Czasami po stabilnym dniu nagle w nocy pojawiają się drgawki, gorączka, cały zespół medyczny wbiega do pokoju – jak w filmach. A ja znów umieram ze strachu… 

Z całego serca proszę o każdą możliwą pomoc, by wyrwać Maję z tego koszmaru, by on już nigdy nie wrócił… Moja córeczka nie ma jeszcze 2 lat, a przed sobą całe dzieciństo, całe życie… Nie możemy pozwolić, by skończyło się tak szybko…

Daniel, tata Mai z mamą i małym braciszkiem

Select a tag
Sort by
  • Andy T.
    Andy T.
    Share
    PLN 3
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 50
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 1
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN X
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 20
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 20