
By autyzm nie zniszczył Maksia! Pomóż!
Fundraiser goal: Leczenie, rehabilitacja, sprzęt, dojazdy do specjalistów
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Fundraiser goal: Leczenie, rehabilitacja, sprzęt, dojazdy do specjalistów
Fundraiser description
Już pierwsze chwile życia Maksia były okupione ogromnym stresem i ciągiem niefortunnych wydarzeń. Synek przyszedł na świat w 37. tygodniu ciąży i ważył zaledwie 1900 gramów. To właśnie wtedy pojawiły się pierwsze komplikacje zdrowotne w postaci przebytej hipoglikemii i żółtaczki. Myśleliśmy jednak, że to tylko chwilowe kłopoty, że po czasie wszystko będzie w porządku.

Do siódmego miesiąca życia rzeczywiście nie było większych problemów ze zdrowiem Maksia, ale później zauważyliśmy, że jego rozwój stanął w miejscu, a nawet niektóre nabyte już umiejętności zaczęły się cofać. Zaczęliśmy konsultacje u wielu specjalistów, ale z początku uważano, że nie dzieje się nic niepokojącego. Dopiero po czasie udało nam się trafić na lekarkę, która jako pierwsza zasugerowała, że przyczyną wielu nietypowych zachowań synka może być autyzm. Podejrzenie to wkrótce później się potwierdziło.

Dziś Maksio ma spore zaległości w rozwoju, nie reaguje na swoje imię, nie wskazuje palcem na poszczególne przedmioty, nie sygnalizuje swoich potrzeb, ma również problemy z nawiązywaniem relacji i komunikowaniu się z innymi. Zdarzają się u niego zachowania autoagresywne. Do wszystkiego dochodzą również komplikacje związane ze sprawnością fizyczną. Maksio porusza się na palcach stóp i ma obniżone napięcie mięśni twarzowych w związku z wybiórczością pokarmową, przez co konieczna jest intensywna rehabilitacja.

Maksio regularnie uczęszcza na terapię u logopedy, psychologa, pedagoga, na liczne rehabilitacje i integrację sensoryczną. Większość kosztów muszę pokrywać z własnej kieszeni. Niestety, coraz częściej jest nam naprawdę trudno, dlatego kieruję do Was ten apel z ogromną prośbą o pomoc. Każda złotówka jest dla nas naprawdę ważna!
Sandra, mama