
Maksio ma realną szansę żeby chodzić, pomóż mu to osiągnąć❗️
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja, wyposażenie ortopedyczne, pionizator
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja, wyposażenie ortopedyczne, pionizator
Fundraiser description
Nasz synek urodził się w 34. tygodniu ciąży. Poza tym, że był maleńki, nic nie wskazywało na żadne problemy rozwojowe. Do czasu, aż Maksiu skończył rok… Wraz z diagnozą, w naszym życiu pojawił się wielki żal i pytanie — dlaczego właśnie my? Pretensje, że nikt z personelu, który był podczas porodu, nie poinformował nas o niedotlenieniu, do jakiego doszło u Maksia… Dziś nasz synek bardzo potrzebuje pomocy.
Maksio rozwijał się wolniej, niż jego rówieśnicy. Lekarze nas uspokajali, że to normalne, że wszystko przyjdzie później. Jednak gdy synek skończył rok, a nadal nawet sam nie siadał, zaczęliśmy się bardzo niepokoić. Jeździliśmy od specjalisty do specjalisty, ale wszędzie nas zbywali. A przecież widzimy, jak Maksio się męczy!
Szczęście w nieszczęściu trafiliśmy do kompetentnej Pani neurolog. I w końcu po dwóch latach poszukiwań usłyszeliśmy diagnozę — dziecięce porażenie mózgowe. Gdybyśmy wiedzieli o tym wcześniej, być może byłby już w trakcie rehabilitacji…

Nasza tragedia rozgrywała się w najgorszym czasie, pandemia spowalniała wszystko!
Czekaliśmy bardzo długo na rezonans mający potwierdzić diagnozę. Maksio zmaga się z wadą wzroku wynikającą również z niedotlenienia podczas porodu. Czeka go zabieg i na pewno wiele miesięcy, jeśli nie lat, rehabilitacji…
Nie tak wyobrażaliśmy sobie bycie rodzicami i przyszłość naszego dziecka. Synek miał być szczęśliwy, miał bawić się z rówieśnikami i spełniać swoje marzenia. Miał mieć beztroskie dzieciństwo… W jednym momencie życie wywróciło się do góry nogami. Nagle, z dnia na dzień staliśmy się rodzicami chorego dziecka. Musieliśmy wziąć się w garść, poszukać lekarzy, rozwiązań i pomocy zachowując przy tym nadzieję, że będzie dobrze.

Mózgowe porażenie dziecięce, to choroba, która nie mija, ona pozostaje na całe życie. Dlatego naszym celem jest to, aby Maksio nauczył się z nią żyć i nie cierpiał. Synek jest bardzo mądry, dużo mówi i rozumie – psychicznie rozwija się prawidłowo. Barierą pozostają olbrzymie problemy z jego nóżkami. Dopiero teraz, mając niespełna 4 lata, zaczyna stawiać pierwsze kroki. Maksio byłby skazany na wózek, gdyby nie intensywna i kosztowna rehabilitacji oraz turnusy. Widzimy i jesteśmy świadkami efektów, jakie daje intensywna praca.
Otrzymaliśmy już mnóstwo pomocy od naszych najbliższych. Nigdy nie zostaliśmy sami, za co jesteśmy bardzo wdzięczni. Również dzięki nim Maksio uczęszczał na rehabilitację 4 razy w tygodniu, a od września pójdzie do przedszkola. Mieszkamy w małej miejscowości, wszędzie musimy dojeżdżać. To wszystko generuje duże koszty, z którymi powoli sobie nie radzimy… Turnusy i rehabilitacja przynoszą zaskakujące rezultaty. Maks potrzebuje możliwości korzystania z nich regularnie, a nas na to nie stać.
Jako rodzice chcemy zapewnić synkowi wszystko, by był szczęśliwy. Jednak dochodzimy do momentu, w którym musimy prosić o pomoc… Nasze środki wyczerpują się w zastraszającym tempie. Maksio rośnie, a jego potrzeby rosną razem z nim. Nie wyobrażamy sobie sytuacji, w której musielibyśmy odmówić synkowi leczenia, dlatego powstaje ta zbiórka.
Dzięki zebranym funduszom będziemy mogli kontynuować rehabilitację. Wiemy, że jest realną pomocą i szansą na to, że Maksio będzie chodził! Z góry dziękujemy wszystkim dobrym sercom, które nie przejdą obok naszej prośby obojętnie…
Rodzice Maksia
Facebook:
Bazarek dla Maksia (opens a new tab)
- Andrzej Barbara Seta choineczkaPLN 20
Donation made via money box Licytujemy na maksa!
- Justyna SobczakPLN 30
Donation made via money box Licytujemy na maksa!
- KamilaPLN 20
PLN 50Donation made via money box Walczymy o koniec
- Anonymous donationPLN 300
- Ciocia WiktoriaPLN X
❤️