

Złośliwy nowotwór w oczku Maksia! Uratuj małe życie!
Fundraiser goal: Leczenie onkologiczne w Szwajcarii
Donate via text
Pledge 1.5% of tax to me
Pledge 1.5% of tax to me
Fundraiser goal: Leczenie onkologiczne w Szwajcarii
Fundraiser description
Gdyby nie zabawa w “lekarza okulistę” być może nadal nie wiedzielibyśmy o śmiertelnej chorobie naszego synka. Pewnego dnia Maksiu razem ze swoim rodzeństwem wymyślili grę, w której po kolei zasłaniali jedno oczko, by sprawdzić, kto ma najlepszy wzrok. Tamtego dnia dowiedzieliśmy się, że nasz synek nie widzi na jedno oko!
Ten dzień pozostanie w naszej pamięci już do końca życia. Nasze dzieci przyszły nam powiedzieć, że podczas zabawy w lekarza Maksiu powiedział im, że nie widzi na jedno oczko! Bardzo się zmartwiliśmy i od razu zabraliśmy go do szpitala na badania.
Wcześniej bardzo niepokojące wydawało nam się również to, że Maksiu często obracał i kładł główkę na bok. Myśleliśmy, że to problem, z którym poradzimy sobie fizjoterapią i rehabilitacją. Niestety najprawdopodobniej Maksiu już wtedy nie widział!

Gdy trafiliśmy z synkiem do szpitala, miał tylko 2 latka. Nie sposób opisać strach, przerażenie i rozpacz, które czuliśmy, gdy dowiedzieliśmy się, że nasz chłopiec ma nowotwór złośliwy oka!
Musieliśmy natychmiast rozpocząć leczenie, by uratować życie naszego dziecka. W ułamku sekundy radosny gwar, który było słychać w naszym domu, zmienił się w cichy płacz…
W klinice, do której początkowo trafiliśmy, usłyszeliśmy, że chore oczko trzeba usunąć! A co z drugim? Nie wiadomo, może tak, może nie… Nie mogliśmy się na to zgodzić! Rozpoczęliśmy chemioterapię i szukaliśmy ratunku gdzieś indziej. I w końcu znaleźliśmy – klinika w Szwajcarii zdecydowała się przyjąć nas na leczenie.

W ciągu tych 4 lat udało się zrobić naprawdę wiele. Maksiu przeszedł chemioterapię, liczne zastrzyki, termoterapię, krioterapię i wiele innych. Dzięki tym wszystkim działaniom udało się ustabilizować stan prawego oczka, które od tamtej pory jest w bardzo dobrym stanie.
Niestety sytuacja z lewym okiem jest znacznie trudniejsza. Guz był ogromny, z podwójnym odwarstwieniem siatkówki, w związku z czym leczenie trwa. Ostatnio udało się zahamować wzrost ognisk, ale Maksiu wciąż nie jest w remisji.
Czeka go poważna operacja wymiany soczewki w lewym oku.
Koszty, które spadły na nas w związku z chorobą synka są ogromne. Wiemy jednak, że nie możemy się poddać i odpuścić. Tu chodzi o życie naszego ukochanego chłopca! Bardzo prosimy o pomoc…
Rodzice Maksia