Małgorzata Lisak - main photo

Rak piersi z przerzutami do wątroby i kości - oto mój wyrok! Pomożesz mi?

Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja

Fundraiser organizer:
Małgorzata Lisak, 36 years old
Świebodzice, dolnośląskie
Nowotwór złośliwy piersi z przerzutami do wątroby i kości
Starts on: 9 September 2021
Ends on: 18 October 2021
PLN 45,985
Donated by 850 people
Rest in peace

Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja

Fundraiser organizer:
Małgorzata Lisak, 36 years old
Świebodzice, dolnośląskie
Nowotwór złośliwy piersi z przerzutami do wątroby i kości
Starts on: 9 September 2021
Ends on: 18 October 2021

Fundraiser description

Od małego dziecka żyłam z piętnem raka w tyle mojej głowy. W 1993 roku na raka piersi zachorowała moja Mama. Nie udało się go pokonać... Ja sama od 2006 roku byłam pod Kontrolą Dolnośląskiego Centrum Onkologii na Hirszfelda we Wrocławiu. Od 2007 roku zaczęły pojawiać się w opisie USG „drobne mikro-torbiele” obecne w lewej piersi.

Co pół roku miałam wykonywane badania USG piersi. W 2008 wykonałam badania mutacji w genach BRCA1 oraz BRCA2. Nie wykazały one żadnych nieprawidłowości. Markery nowotworowe były prawidłowe.

W 2012 roku szczęśliwie zostałam mamą córeczki – Ani.

W kwietniu 2015 roku jeden z guzków w lewej piersi zdał się lekarzowi podejrzany. Prawie jednocześnie (w maju) dowiedziałam się o kolejnej ciąży i właściwie do listopada 2015 roku nie odczuwałam żadnych dolegliwości (prócz delikatnych ukłuć w okolicach brodawki piersiowej). Ze względu na wywiad rodzinny, zostałam skierowana na biopsję.

W wynikach biopsji nie było wątpliwości – Rak piersi. Carcinoma ductale invasivum… Ta diagnoza cały czas śni mi się po nocach.

Urodziłam drugą córkę w grudniu 2015 roku, aby po 2 tygodniach znów znaleźć się na stole operacyjnym i walczyć o swoje zdrowie.

Przeszłam radykalne usunięcie piersi oraz węzłów chłonnych, następnie chemioterapię (4xAC + 12xPXL) i radioterapię. Wdrożono również hormonoterapię.

Zrobiłam ponownie badania w kierunku mutacji genetycznej BRCA1 oraz BRCA2 – rozszerzone, wykonywane w Stanach Zjednoczonych. Wynik? Mutacja BRCA1 jednak występuje.

Usunęłam profilaktycznie drugą pierś oraz jajniki.

Małgorzata Lisak

Pojawiło się nieśmiałe marzenie, że może jestem jedną z tych kobiet, którym uda się pokonać raka. Żyłam w złudnym marzeniu, że jestem już zdrowa. Prawie 4 lata – tyle spokoju było mi dane.

Na przełomie lipca i sierpnia 2020 dowiedziałam się o mnogich przerzutach do wątroby. Podjęłam po raz kolejny tę nierówną walkę. Do lutego 2021 leczyłam się chemioterapią paliatywną I rzutu, czyli taką, która nie leczy, tylko wydłuża życie. Na przełomie lutego i marca 2021 dowiedziałam się o wczesnych przerzutach do kości...

To był jedyny moment w trakcie mojego leczenia, kiedy należało spróbować zakwalifikować do programu lekowego za pomocą inhibitorów CDK4/6. Wyniki badań wątrobowych były jednak nieprawidłowe, stąd odmowa kwalifikacji.

Zaproponowano zmianę protokółu leczenia na chemioterapię paliatywną II rzutu. Właściwie do lipca 2021 brałam ww. chemioterapię i aktywnie pracowałam.

Od 20 lipca, część mojej wątroby niezajęta jeszcze przez komórki nowotworowe, ma problem z pozbyciem się barwnika żółciowego – bilirubiny. Stąd żółte oczy i taki sam odcień skóry...

Pani Doktor zdecydowała o ponownym zastosowaniu leczenia hormonalnego oraz sterydowego, aby dać czas wątrobie na zregenerowanie się i pozbycie się bilirubiny. Nie jest to proces szybki, stąd moja coraz większa frustracja.

Bilirubina kumuluje się w organizmie i działa toksycznie na komórki mózgowe. Nawet najprostsze czynności sprawiają mi teraz olbrzymi kłopot... Wystąpiło również wodobrzusze, związane z niewydolnością wątroby oraz doszedł problem obrzęków nóg.

Szukam obecnie podmiotów medycznych na terenie Polski oraz za granicą, które obejrzałyby wyniki moich badań i wypowiedziały się, czy można jeszcze dla mnie cokolwiek zrobić lub zmodyfikować terapię.

Koszty dojazdu na każdą konsultację nie są małe. Chciałabym się również zacząć wspomagać w specjalistyczne odżywania medyczne typu „Nutridrink”, żeby podbudować kondycję wątroby. Rehabilitacja w postaci drenażu limfatycznego kończyn dolnych pomogłaby w zmniejszeniu obrzęków. Nie ukrywam również, że pomoc psychologiczna byłaby w mojej sytuacji na wagę złota...

Jestem z natury osobą samodzielną i zawsze starałam się sobie radzić. Teraz jestem jednak zmuszona prosić Państwa o pomoc. Wszystkich, którym nie jest obojętny mój los, a zdecydują się wspomóc zbiórkę środków na moje leczenie, z całego serca dziękuję.

Małgorzata

Select a tag
Sort by
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN X

    Wiem, że Tobie już nie pomoże, ale niech pomoże innym. Symbolicznie.

  • Marta
    Marta
    Share
    PLN 1,000
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 100
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 100
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 10
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 50