Fundraiser finished
Małgorzata Stasz - main photo

Wolność we własnym domu - tylko i aż tyle...

Fundraiser goal: Zakup podnośnika sufitowego Human Care HeliQ Power traverse

Fundraiser started by:
Małgorzata Stasz, 63 years old
Skierniewice, łódzkie
Dziecięce Porażenie Mózgowe
Starts on: 21 May 2019
Ends on: 14 July 2020
PLN 3,235(7.76%)
Donated by 33 people

Fundraiser goal: Zakup podnośnika sufitowego Human Care HeliQ Power traverse

Fundraiser started by:
Małgorzata Stasz, 63 years old
Skierniewice, łódzkie
Dziecięce Porażenie Mózgowe
Starts on: 21 May 2019
Ends on: 14 July 2020

Fundraiser result

Wolność we własnym domu - tylko i aż tyle... 

Marzenia się spełnia, jeśli można liczyć na pomoc dobrych ludzi! Dziękuję! Powtarzam to każdego dnia, choć codziennie mam wrażenie, że to zbyt mało... A jednak dzięki Wam i pomocy niezależnej od internetu udało mi się zrealizować cel, o którym marzyłam od dawna. 

To dla mnie jak najlepszy prezent. Mieszkanie zostało wyremontowane, a podnośnik sufitowy, na który zbierałam środki już od kilku tygodni ułatwia mi poruszanie się po domu i codzienne funkcjonowanie. 

Małgorzata Stasz

Dziękuję za dobro, które mi podarowaliście! Mam nadzieję, że wróci do Was ze zdwojoną siłą! 

Fundraiser description

Z problemami zdrowotnymi borykam się właściwie od dziecka. Choroba towarzyszy mi od zawsze, dlatego nie wiem, jak wygląda życie bez dolegliwości i ograniczeń. Wychodzę z założenia, że bez względu na wszystko warto żyć na 100 procent. Każdy dzień to nowa szansa. Szansa na czynienie świata lepszym. Dla siebie i innych.

Kiedy się urodziłam, to były inne czasy, lekarze dawali mi niewielkie szanse na przeżycie, nie mówiąc o sprawności. Swój obecny stan zawdzięczam rodzicom. To oni konsekwentnie motywowali do ćwiczeń, szukali specjalistów i wspierali mnie w gorszych chwilach. Dzięki nim zyskałam też znacznie więcej - pogodę ducha, entuzjazm i odporność. Świat mnie nie przeraża, wręcz przeciwnie, fascynuje. I choć codziennie zmagam się z przeciwnościami, wiem, że żyje dokładnie tak, jak powinnam.

Małgorzata Stasz

Walka z chorobą zabiera mi dużo energii, ale krzywda innych, szczególnie zwierząt, nie jest czymś, wobec czego mogłabym pozostać obojętna. Jestem wolontariuszką zaangażowaną w ratowanie bezdomnych kotów. Kiedy widzę potrzebującego ptaka, nie waham się ani chwili, zabieram go do domu. Moje cztery kąty często stawały się domem tymczasowym dla potrzebujących pupili domowych. Wiem, jak to jest cierpieć i nie móc na nikogo liczyć, moja miłość do zwierząt, determinuje wiele życiowych wyborów. W domu goszczę na stałe 5 kotów. Każdy z nich, podobnie jak ja, w życiu chadza własnymi ścieżkami.

W mojej chorobie zdarzają się chwile dramatyczne. Takie, w których bardzo boleśnie zdaje sobie sprawę z własnych ograniczeń, z tego, jak niewiele mogę. Czasem przykurcze bolą do tego stopnia, że mam ochotę krzyczeć. Mnie również zdarzają się sytuacje kryzysowe. W jednej z nich zadałam sobie pytanie, czy chcę takiego życia jak inni niepełnosprawni. Stanęłam przed wyborem: albo Dom Pomocy Społecznej, albo samodzielne życie na własnych zasadach. Wybrałam własny kąt, którym sama zarządzam. I chociaż nie mogę narzekać na swoje życie, to z czasem pojawiły się poważne problemy. Kość biodrowa została uszkodzona, w związku z czym każdy krok sprawia mi potworny ból, a samodzielne przemieszczanie stało się odległym wspomnieniem.

Małgorzata Stasz

Niemożliwość poruszania się po mieszkaniu sprawia, że gubię się w codzienności. Zwyczajne czynności, takie jak kąpiel, położenie się do łóżka sprawiają mi coraz większą trudność. Mój mąż, który dotychczas wspierał mnie i pomagał w przemieszczaniu, sam zmaga się z poważnymi problemami zdrowotnymi. Wzajemnie wspieramy się w obowiązkach, ale wiem, że moje kłopoty z biodrami wiele zmieniają. Niebawem mąż może nie mieć siły, by przenosić mnie pomiędzy pomieszczeniami, a ja nie chcę być dla niego ciężarem. Jestem zdecydowana, by zawalczyć o siebie kolejny raz. Tym razem sama sobie nie poradzę, potrzebuję podnośnika, który umożliwi mi funkcjonowanie w domowej przestrzeni. Podnośnik to całkowita niezależność. Dzięki niemu odzyskam możliwość samodzielnego korzystania z toalety, położenia się do łóżka, kiedy poczuję się zmęczona i wzięcia prysznica.

Mój dom budowałam z mężem przez lata. To moja twierdza, w której zawsze czułam się bezpiecznie i komfortowo. Teraz, z dnia na dzień staje się przekleństwem. Zwyczajność, codzienne obowiązki, możliwość załatwiania podstawowych potrzeb. Tylko i aż tyle. Dla ciebie to norma, prawda? Też mam na to szansę, ale potrzebuję twojej pomocy. Ten podnośnik to dla mnie wolność we własnych czterech ścianach i ucieczka przed domem opieki.

Select a tag
Sort by

This fundraiser is finished. See other Beneficiaries who are waiting for your support.

DonateDonate