
Marcel otarł się o ŚMIERĆ. Tragiczny wypadek skreślił nastoletnie plany i marzenia. POMOCY!
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Donate via text
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Recurring donation
Your Recurring Donations may appear here.
Donate every monthFundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Fundraiser description
Nasz syn, Marcel, to nastoletni chłopak – pełny energii, aktywny, kochający sport. Zawsze był uśmiechnięty, otoczony ludźmi, dla których był ważny. Nagle, w jednym momencie jego życie runęło. Nasz syn otarł się o śmierć i dziś walczy o każdy oddech.
20 marca 2026 roku to data, która wyryje się w naszych sercach już na zawsze. Marcel był z kolegami, kiedy uległ tragicznemu wypadkowi – został porażony prądem. Koledzy od razu zadzwonili po pogotowie i podjęli próbę reanimacji.
Marcel trafił prosto na OIOM. Kiedy on walczył o życie, do nas zadzwoniła policja, informując o zdarzeniach, na które nie byliśmy przygotowani. Strach, który wtedy czuliśmy, jest nie do opisania. Nasz syn prawie zginął.
Doszło do bardzo dużego niedotlenienia mózgu. Marcel przez trzy tygodnie przebywał w śpiączce farmakologicznej. Te dni dłużyły się w nieskończoność, a my w każdej godzinie drżeliśmy o życie syna.

Dziś Marcel został już wybudzony, ale jego stan jest bardzo zły. Nie chodzi i nie mówi. Choć wiemy, że nas słyszy i rozumie, kontakt z nim jest bardzo znikomy. Spełnia proste polecenia i kontaktuje się z nami mrugnięciem oczu. Czasem lekko ściśnie dłoń.
Każdego dnia widzimy minimalną poprawę w stanie zdrowia Marcela. Wiemy, że teraz przed nim długa i trudna droga do odzyskania sprawności. Choć nie mamy pewności, że wróci do pełni sił, wiemy, że zrobimy wszystko, żeby zawalczyć o jego zdrowie.
Czas teraz gra istotną rolę. Intensywna rehabilitacja musi rozpocząć się jak najszybciej – wtedy szanse na sprawność będą największe. Niestety, to koszt, któremu nie potrafimy sprostać. Nie mamy środków na opłacenie tak drogiej rehabilitacji.
Dlatego zwracamy się z prośbą o wsparcie. Przed Marcelem całe życie – jest dopiero w drugiej klasie szkoły chemicznej. Zawsze bardzo dobrze się uczył. Kochał sport – podnosił ciężary, chodził na treningi. Dziś został przykuty do szpitalnego łóżka, a całe jego życie stanęło pod znakiem zapytania.
Twój gest, udostępnienie zbiórki oraz dobre słowo są dla nas nieocenionym wsparciem. Walczymy o zdrowie młodego, nastoletniego chłopaka, który miał plany i marzenia. Nie możemy pozwolić, by to wszystko legło w gruzach. Prosimy, pomóż nam uratować syna!
Rodzice