

Mój synek już w drugiej dobie życia przeszedł operację ratującą życie! Pomóż Marcelowi walczyć o sprawność!
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja, dojazdy, sprzęt rehab., przedszkole terapeutyczne
Donate via text
Pledge 1.5% of tax to me
Pledge 1.5% of tax to me
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja, dojazdy, sprzęt rehab., przedszkole terapeutyczne
Fundraiser description
Mój synek Marcel urodził się za wcześnie, w 35. tygodniu ciąży. Już od pierwszego oddechu, jego życie to prawdziwa walka – wymagał resuscytacji i trafił na Oddział Intensywnej Terapii Noworodka, gdzie został podłączony do respiratora. Stwierdzono u niego niewydolność oddechową. Byłam przerażona, widząc, jak moje maleństwo walczy o życie!
O problemach Marcela dowiedziałam się jeszcze w czasie ciąży. Lekarze powiedzieli mi, że synek ma wrodzone wodogłowie i jego życie nie będzie łatwe. Dwukrotnie próbowano założyć dren odprowadzający płyn z mózgu, jednak z przyczyn technicznych zabieg się nie udał. Kiedy Marcelek miał zaledwie 2 dni, przeszedł bardzo poważną operację założenia zastawki komorowo-otrzewnowej. To uratowało mu życie. Niestety na tym problem się nie skończył – zastawka musi być wymieniana wraz z jego wzrostem.

Oprócz tego Marcelek zmaga się z poważnymi problemami neurologicznymi. Ma obniżone napięcie mięśniowe, drżenia kończyn, problemy z połykaniem i koordynacją ruchową. Nie miał nawet odruchu ssania, dlatego musiał być karmiony sondą i potrzebował pomocy logopedy. Dodatkowo stwierdzono u niego problemy z mową i słuchem. Każdy najmniejszy postęp w rozwoju synka wiąże się z ogromnym wysiłkiem, systematyczną pracą, cierpliwością i nieustanną rehabilitacją.
Lekarze powiedzieli mi, że wada ośrodkowego układu nerwowego Marcelka jest na tyle zaawansowana, że nigdy nie pozwoli mu być on w pełni zdrowym. Stopień uszkodzenia mózgu wpływa na jego rozwój ruchowy, poznawczy i emocjonalny. To dla mnie bardzo trudne. Wiem jednak, że dzięki terapii mój synek ma szansę zrobić ogromne postępy, nauczyć się chodzić, mówić, bawić się i żyć bardziej samodzielnie.
Rehabilitacja to jego jedyna szansa na lepsze życie, ale niestety jej koszt to dla mnie prawdziwe wyzwanie. Regularne zajęcia z fizjoterapeutą, logopedą, a także innymi specjalistami, dojazdy i niezbędny sprzęt medyczny pochłaniają olbrzymie sumy pieniędzy, których po prostu nie mam. Dlatego z całego serca proszę Was o wsparcie. Każda złotówka to dla Marcelka realna pomoc i nadzieja, że mój mały bohater będzie miał szansę na lepsze, szczęśliwe życie.
Mama Marcelka