

Żmudna walka o sprawność. Pomóżmy Marcinowi!
Fundraiser goal: Turnus rehabilitacyjny
Pledge 1.5% of tax to me
Pledge 1.5% of tax to me
Fundraiser goal: Turnus rehabilitacyjny
Fundraiser description
Marcin to mój jedyny syn, a ja od kilkunastu lat walczę o jego zdrowie. Padaczka lekooporna spowodowała poważne opóźnienie psychoruchowe. Konieczna jest prywatna rehabilitacja i leczenie. Niestety – wszystko to jest bardzo kosztowne, a nam wciąż brakuje środków, dlatego zdecydowałam się po raz kolejny prosić o pomoc dla mojego dziecka...
Marcin zdążył skończyć dwa latka, kiedy po raz pierwszy zobaczyłam jego atak. Kilka godzin wcześniej położyłam go spać. O 23 nagle usiadł – bez ruchu i bez świadomości, z wywróconymi do góry oczami. Całe jego ciało zesztywniało. Nie przypominał już tego zdrowego dziecka, z którym bawiłam się jeszcze kilka godzin temu. Mówiłam do niego, ale on nie słyszał moich słów. Choć z tyłu głowy pojawiały się najczarniejsze scenariusze, liczyłam na to, że w szpitalu lekarze mnie uspokoją. Marcina zabierano z jednych badań na kolejne. Diagnoza, którą usłyszałam, zamiast uspokoić, zabrała ostatnie okruchy nadziei.
Epilepsja lekooporna. To oznaczało, że ataki będą powracały, wyrządzając jeszcze większe szkody i niszcząc życie Marcina.
I tak każdego dnia walczymy. Minęło już wiele lat, jednak nasza codzienność mocno się nie zmienia. Rehabilitacja, leki, ćwiczenia... To wszystko, by Marcin mógł jak najlepiej funkcjonować. Niestety koszty leczenia z roku na rok wciąż rosną. Dlatego bardzo proszę Cię o pomoc. Już kilka razy miałam okazję poznać Twoją dobroć, za którą będę wdzięczna już do końca życia! Szczerze wierzę, że i tym razem nas nie zostawisz...
Beata, mama