Fundraiser finished
Marcin Dzido - main photo

Marcin jest sparaliżowany po tragicznym wypadku! Opiekuje się nim tylko starsza mama... Potrzebna nasza pomoc!

Fundraiser goal: Rehabilitacja niezbędna do samodzielnego życia

Fundraiser started by:
Marcin Dzido, 41 years old
Księżpol, lubelskie
uraz rdzenia i porażenie czterokończynowe po wypadku samochodowym
Starts on: 8 April 2020
Ends on: 20 September 2025
PLN 10,708(48.91%)
Donated by 215 people

Fundraiser goal: Rehabilitacja niezbędna do samodzielnego życia

Fundraiser started by:
Marcin Dzido, 41 years old
Księżpol, lubelskie
uraz rdzenia i porażenie czterokończynowe po wypadku samochodowym
Starts on: 8 April 2020
Ends on: 20 September 2025

Fundraiser result

Kochani Darczyńcy! 💚

Z całego serca dziękuję za pomoc, którą okazaliście mi w mojej trudnej sytuacji. Dzięki Wam otrzymałem szansę na regularną rehabilitację i nadzieję na samodzielną przyszłość.

Marcin

Fundraiser description

Przez większość życia byłem sprawnym, samodzielnym człowiekiem tak jak każdy z nas… Skończyłem trzydziestkę i byłem pewien, że czeka mnie jeszcze wiele lat zdrowego, szczęśliwego życia. Wystarczyła jedna sekunda, by wszystko brutalnie mi odebrano…

Mam na imię Marcin i w lipcu tego roku minęły dwa lata od dnia, który zmienił moje życie. To był 12 lipca 2018 roku. Wtedy doszło do tragicznego w skutkach wypadku samochodowego. Straciłem panowanie nad autem, dachowałem. To, że żyję, to cud… Chwila, w której obudziłem się w szpitalu i okazało się, że nie mogę ruszać rękami ani nogami, była najgorszą w moim życiu. Okazało się, że doznałem poważnego urazu kręgosłupa i rdzenia kręgowego. Mam trwale uszkodzone odcinki C5, C6, C7… Jestem sparaliżowany.

Porażenie czterokończynowe, wielopoziomowe uszkodzenie kręgosłupa szyjnego ze zwichnięciem jednostronnym... Pamiętam słowa lekarza i swoją pierwszą myśl - co teraz ze mną będzie...? Jak dam sobie radę? Czy będę kaleką do końca życia?

Marcin Dzido

Mam 36 lat. Jestem mężczyzną w sile wieku, który teraz powinien być u szczytu swojej formy, psychicznej i fizycznej… Tymczasem poruszam się na wózku. Mieszkam z mamą, bez jej pomocy nie byłbym w stanie funkcjonować. To ja powinienem być dla niej podporą i wsparciem, a dziś jestem całkowicie zależny od jej pomocy… Bez niej nie byłbym w stanie się ubrać, wykapać, przenieść z wózka na łóżko. Mama jest coraz starsza i coraz słabsza, nie ma już sił, by mnie dźwigać…

Utrzymujemy się tylko z emerytury mojej mamy i niewielkiego zasiłku. Na same leki i artykuły higieniczne wydajemy miesięcznie 500 złotych… W dalszym ciągu potrzebuję również rehabilitacji, co wiąże się z ogromnymi kosztami. Wyczerpał się limit godzin, refundowanych przez NFZ, a to tylko kropla w morzu potrzeb…

Kiedyś miałem wielkie plany na życie, teraz marzę tylko o jednym - żeby być choć trochę samodzielny… Żeby odciążyć trochę mamę, dać jej odpocząć. Nie jestem zdolny do samodzielnej egzystencji, wymagam stałej opieki drugiego człowieka. To moja tragedia. Jeśli coś stałoby się mojej mamie, to byłby też mój koniec…

Widzę, że mojej mamie coraz bardziej brakuje sił, a przez to ja już teraz muszę walczyć o sprawność, o to, by być jak najbardziej samodzielnym człowiekiem. Pomóc mi w tym może tylko systematyczna, intensywna rehabilitacja. Błagam, pomóż mi zdobyć środki, które pozwolą mi o to zawalczyć! Nie chcę, by moje życie tak się skończyło...

Marcin

Donations

Sort by
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN X
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 30
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 1,000
  • Anonymous
    Anonymous
    Share
    PLN 20
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 10
  • Anonimowy Darczyńca
    PLN 1

This fundraiser is finished. See other Beneficiaries who are waiting for your support.

DonateDonate