
Stwardnienie rozsiane nie może zawładnąć nad moim życiem! Potrzebna pomoc!
Fundraiser goal: Kombinezon Mollii
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Fundraiser goal: Kombinezon Mollii
Fundraiser description
Kiedyś wiodłem normalne, szczęśliwe życie. Pracowałem, byłem szczęśliwym mężem i ojcem. Nagle, zupełnie niespodziewanie mój świat się zmienił. Teraz ja i moja rodzina wszystko musimy podporządkować postępującej chorobie… Bardzo proszę, zapoznaj się z moją historią.
Mam 40 lat i choruję na stwardnienie rozsiane. Choroba sprawiła, że nie mogę pracować, tracę sprawność i staję się coraz bardziej zależny od innych osób… Jest silniejsza ode mnie. Staram się walczyć, lecz pomimo podjętego leczenia stałem się jej więźniem… Moim światem stały się cztery ściany…

Nogi i całe ciało odmawiają posłuszeństwa, proste czynności sprawiają mi trudności. Nie mogę się samodzielnie poruszać, przebrać, skorzystać z toalety… Mam 10-letniego syna, z którym chciałbym grać w piłkę, aktywnie spędzać czas, uczestniczyć w jego życiu. Potwornie się boję, że choroba mi to uniemożliwi…
Gdy już powoli traciłem nadzieję i godziłem się z myślą, że już nigdy nie będę sprawny, że zostanę przykuty do wózka i skazany na pomoc innych ludzi – pojawiła się nadzieja… Trafiłem do ośrodka, w którym mogłem przetestować nowoczesny kombinezon, który za pomocą impulsów elektrycznych rozluźnia napięte mięśnie i aktywuje te słabsze, jednocześnie zmniejszając odczuwanie bólu.
NAGRANIE PRZED I PO STYMULACJI
Już po pierwszej stymulacji kombinezonem poczułem różnicę – mogłem samodzielnie wstać. Poczułem, że znów jestem silny, że znów chcę o siebie zawalczyć. Niestety jest przeszkoda, której sam nie pokonam – zakup kombinezonu. Koszt to około 31 tysięcy złotych! To dla mnie kwota zupełnie nieosiągalna.
Jestem zmuszony poprosić Państwa o pomoc. Marzę, by choć w jakimś stopniu wrócić do swojego normalnego życia… Chciałbym móc zagrać z synem w piłkę, pójść z rodziną na spacer... Bez Państwa pomocy niestety to nie będzie możliwe… Wiem, że to ogromna kwota, ale jesteście Państwo moją jedyną nadzieją. Za okazane serca serdecznie DZIĘKUJĘ!
Marcin

APEL MARCINA