
Alzheimer w wieku 35 lat. Pomóż Marcinowi zatrzymać chorobę❗️
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Fundraiser description
CIOS PROSTO W DUSZĘ
Demencja zaczęła zabierać pamięć mojego męża, Marcina, gdy miał 33 lata. Przed nami miały być tysiące wspólnych wspomnień, a od dwóch lat walczymy, chociaż o obecne.
Walczę z całych sił, bo przecież jego wspomnienia to również ja... Jeśli Marcin nie będzie pamiętał, kim jestem, a może nawet czy w ogóle wziął ślub, trudno jest znaleźć na to słowa. Może pewnego dnia stanąć przed lustrem i nie rozpoznać w odbiciu samego siebie. To przerażające, jak gdyby nigdy się nie żyło.
Demencja to cios prosto w duszę — w to, co nas najbardziej określa. Na ból ciała są leki, na cierpienie psychiczne jest terapia. Jeśli zaś nie pamiętamy, kim jesteśmy, to kogo leczyć?

FAKTY
To, co wyglądało na codziennie roztargnienie (kto z nas nie zapomni czasami o jakimś drobiazgu?), stało się horrorem:
- 2019 r. – pierwsze sygnały kłopotów z pamięcią,
- jesień 2020 r. – Marcin traci pracę w wyniku postępujących zaburzeń,
- grudzień 2020 r. – test MMSE 17 punktów (skala 0-30), badania NMR, morfologiczne i biochemiczne krwi,
- luty 2021 r. – badania wykrywają mutację PSEN1 powiązaną z chorobą Alzheimera, wdrożone zostało leczenie farmakologiczne, niestety bez większych efektów,
- lipiec 2021 r. – coraz większe nasilenie objawów,
- połowa listopada 2021 r. – test MMSE 15 punktów
Obecnie Marcin ma umiarkowane stadium choroby i jest pod stałą kontrolą lekarza prowadzącego. Alzheimer codziennie zabiera Marcinowi kolejne przywileje życia: sprawność, pamięć, pogodę ducha, siebie. Oprócz tego, że zabrał mu normalne codzienne życie, jakie prowadzi każdy z nas, to jeszcze w bardzo szybkim tempie uwstecznia jego mózg. Uczęszcza 3 razy w tygodniu do zakładu aktywności zawodowej. Uwielbia to miejsce. Uczęszcza także na rehabilitację neurologopedyczną.
Jesteśmy w krytycznym momencie i wiele zależy od tego, co zrobimy przez najbliższe kilkadziesiąt tygodni.
PLAN
Założyłam zbiórkę, by:
1. Zabrać Marcina do Niemiec na terapię TPS, za pomocą której można stymulować regiony mózgu do głębokości 8 cm. Badania, które nas tam doprowadziły, zostały wykonane w Szwajcarii. Niezwykle krótki czas stymulacji zapobiega ryzyku nagrzewania się tkanek w mózgu. Oznacza to, że impulsy mogą działać na region, który ma być leczony z maksymalną efektywnością kliniczną,
2. Wykupić lekarstwa na chociaż rok, dopóki są dostępne.
3. Zdobyć drugą, trzecią i każdą kolejną potrzebną opinię lekarską.
4. Zapisać Marcina na zajęcia, które mogą opóźnić rozwój choroby.

NIE CHCEMY DLA SIEBIE ZNIKNĄĆ!
35 lat to za wcześnie, by stracić to wszystko. Nie chcę, by Marcin mnie zapomniał, a przede wszystkim samego siebie. Dlatego będę walczyć. Nie ma tu prostych sposobów, ale wykorzystam każdy, jaki będzie możliwy.
DLACZEGO PROSIMY O POMOC
Mam do oddania czas, miłość i ogromną wolę walki o życie Marcina, ale nie mam już pieniędzy.
Dlatego czytasz te słowa.
Potrzebujących jest zawsze wielu. Nie sądziłam, że i ja dołączę do tych proszących, a nie dających.
Większości z Was pewnie nigdy nie poznam osobiście, ale wiedzcie, że każda wpłata jest dla nas olbrzymim darem, bo umożliwia kolejny dzień walki z czymś strasznym, co powoli usuwa mnie z pamięci męża, a jego z aktywnego życia i możliwości pracy.
Jeśli nie możecie wpłacić, wyślijcie paru osobom link.
Podarujcie mi odrobinę czasu zamiast pieniędzy – to też bardzo, bardzo dużo.
Bardzo Wam dziękuję,
Małgorzata, żona Marcina

➡️ Poznaj Marcina (opens a new tab)
➡️ Licytuj i pomóż Marcinowi! (opens a new tab)


Kwota zbiórki jest szacunkowa.
