
Marcin walczy o życie, sprawność i marzenia!❗️POMOCY!
Fundraiser goal: Leczenie, rehabilitacja, sprzęt medyczny
Donate via text
Pledge 1.5% of tax to me
Pledge 1.5% of tax to me
Fundraiser goal: Leczenie, rehabilitacja, sprzęt medyczny
Fundraiser description
Nasz syn miał wtedy zaledwie 19 lat. To był 8 kwietnia 2020 roku. Marcin za kilka dni miał zdawać maturę. Okrutny i nieprzewidywalny los postawił go jednak przed najtrudniejszym z egzaminów – z życia.
Marcin uległ bardzo poważnemu wypadkowi samochodowemu. W jego wyniku doznał licznych obrażeń wielonarządowych, a także złamań m.in. drugiego kręgu szyjnego, kości udowej i łokciowej, obu stawów skokowych.

Najpoważniejszy okazał się uraz czaszkowo-mózgowy, który spowodował trwałe uszkodzenie ośrodkowego układu nerwowego. Nasz syn bardzo długo przebywał w śpiączce. Przeszedł dwie trepanacje czaszki, kilkanaście operacji i niezliczoną ilość zabiegów ratujących życie.
Dziś Marcin zmaga się ze spastycznym porażeniem czterokończynowym i ogromnym bólem, który towarzyszy mu każdego dnia. Przez 1,5 roku nasz syn zmagał się z bardzo poważnymi stanami zapalnymi oraz sepsą, która stanowiła dla niego śmiertelne zagrożenie.

Zamiast od razu zapewnić mu rehabilitację, musieliśmy walczyć o jego życie. Każde kolejne zapalenie odbierało nadzieję i efekty długich miesięcy ciężkiej pracy. Dziś jednak, po ponad pięciu latach od wypadku, Marcin zrobił niesamowite postępy, za które zapłacił ogromnym wysiłkiem i bólem.
Dziś Marcin reaguje na bodźce i otoczenie, widzimy, że coraz więcej nas rozumie. Podczas ćwiczeń stara się współpracować. Coraz częstsze są przebłyski mimiki, dostrzegamy jego emocje. Niestety, syn wciąż nie mówi, nie chodzi. Nie jest w stanie wykonać samodzielnie żadnej czynności. Potrzebuje stałej, całodobowej opieki – dlatego też jedno z nas, rodziców, musiało zrezygnować z pracy, by móc stale przy nim być.

Marcin był wesołym, ambitnym i pełnym marzeń chłopakiem. Ten tragiczny wypadek w jednej chwili odebrał mu wszystko. Żeby nasz syn mógł w przyszłości stanąć na nogi i odzyskać choć część dawnego życia, potrzebuje stałej intensywnej i specjalistycznej rehabilitacji, której roczny koszt to ponad 170 tysięcy złotych! Każda przerwa w ćwiczeniach sprawia, że to, co udało się już wypracować, cofa się w błyskawicznym tempie. A każdy kolejny postęp przychodzi bardzo powoli.
Koszty związane ze specjalistyczną opieką, rehabilitacją oraz turnusami, które dają szanse na realną poprawę stanu Marcina, są ogromne, a nam coraz trudniej im sprostać. Dlatego dziś zwracamy się z prośbą do Was, ludzi dobrych serc, o wsparcie. Wierzymy, że powrót Marcina do zdrowia jest możliwy, lecz może się to udać tylko z Waszą pomocą.
Prosimy – pomóż nam walczyć. Pomóż Marcinowi dalej iść drogą, na której każdy postęp okupiony jest ogromnym wysiłkiem, ale daje bezcenny promień nadziei. Dziękujemy za każdą najmniejszą wpłatę. Dziękujemy za serce, które chce pomóc.
Rodzice Marcina