
Wypadek zabrał sprawność, ale nie nadzieję na jej odzyskanie... Pomóż Marcinowi!
Fundraiser goal: Leczenie, rehabilitacja, zakup sprzętu medycznego, transport medyczny
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Fundraiser goal: Leczenie, rehabilitacja, zakup sprzętu medycznego, transport medyczny
Fundraiser description
Nikt nie jest gotowy na takie informacje. Zawsze myślimy, że to dotyczy innych ludzi i dzieje się gdzieś daleko od nas. Aż w końcu się wydarza i wszystko się wali... 5 czerwiec 2021 r., ten dzień zmienił nasze spokojne i poukładane życie na zawsze.
Ze szpitala we Włoszech, gdzie przebywał mój mąż, otrzymałam wiadomość, że uległ on wypadkowi komunikacyjnemu i jego stan jest ciężki. Marcin doznał rozległego urazu głowy, w wyniku którego powstał olbrzymi krwiak. Konieczna była natychmiastowa operacja ratująca życie Marcina, po której został wprowadzony w stan śpiączki farmakologicznej i długo nie mógł się z niej obudzić. Mijały kolejne tygodnie, a ja wciąż nie mogłam w to uwierzyć i liczyłam po cichu, że to tylko zły sen, który lada moment się skończy.

Z końcem czerwca udało mi się zorganizować medyczny transport lotniczy i sprowadzić męża do kraju. Prosto z samolotu Marcin trafił do szpitala, w którym lekarze podjęli heroiczną walkę o jego zdrowie. Z końcem lipca mąż opuścił oddział intensywnej terapii, ale wciąż przebywa w szpitalu. Na szczęście odzyskał przytomność i jest z nim kontakt słowny.
Marcin wciąż jest leżący i ma niedowład lewostronny nogi i ręki. Musimy nauczyć się żyć na nowo i spróbować jakoś poskładać to wszystko, co w drobny pył roztrzaskał zły los...

Jedyną, skuteczną metodą leczenia będzie długotrwała i intensywna rehabilitacja, bez której mąż nie ma szans na powrót do zdrowia. Jesteśmy dopiero na początku tej trudnej drogi, ale nie mogę zawieść Marcina. Czekamy na jego powrót z niecierpliwością - ja i nasze dzieci. One potrzebują ojca, który tej pory dbał o naszą rodzinę i troszczył się o nasze bezpieczeństwo. Teraz ja muszę zadbać o jego zdrowie, o to, by jak najszybciej wrócił do nas. Proszę, pomóż mi w tej walce!
Małgorzata, żona