Your browser is out-of-date and some website features may not work properly.

We recommend updating your browser to the latest version.

On siepomaga.pl we use cookies and similar technologies (own and from third parties) for the purpose of, among others, the website proper performance, traffic analysis, matching fundraisers, or the Foundation website according to your preferences. Read more Detailed rules for the use of cookies and their types are described in our Privacy Policy .

You can define the preferences for storing and accessing cookies in your web browser settings at any time.

If you continue to use the siepomaga.pl portal (e.g. scroll the portal page, close messages, click on the elements located outside messages) without changing privacy-related browser settings, you automatically give us the consent to letting us and cooperating entities use cookies and similar technologies. You can withdraw your consent at any time by changing your browser settings.

"Pierwszy krok znów przede mną..." Pomóż mi uwierzyć, że jeszcze będzie dobrze!

Marek Grabski
Fundraiser finished
Fundraiser goal:

Zakup modularnej protezy podudzia

Fundraiser organizer: Fundacja Siepomaga
Marek Grabski, 50 years old
Toruń, kujawsko-pomorskie
Stan po amputacji lewego podudzia na skutek powikłań cukrzycowych
Starts on: 08 July 2020
Ends on: 07 September 2020

Fundraiser description

Chciałbym nigdy nie stracić wiary. Chciałbym wiedzieć, że mi się uda... że jeszcze będzie pięknie. Ta wiara mobilizuje mnie do działania i sprawia, że nie poddaję się nawet w trudnych chwilach. Wiem, że przede mną przyszłość. Wiem, że jeszcze nie wszystko stracone. W sytuacji, kiedy sięgasz dna, zawsze istnieje możliwość, by się odbić. Czasem jednak nie uda się zrobić tego samemu, czasem zwyczajnie wymaga to pomocnej dłoni.

Los nigdy mnie nie oszczędzał, ale nauczyłem sobie z tym radzić. Doceniałem każdą chwilę i miałem nadzieję, że będzie tak już zawsze. Życie jednak napisało własny scenariusz, zdecydowało za mnie i pokazało, że właściwie niczego nie można być pewnym. 

Kiedy przekazano mi informacje o diagnozie, pomyślałem, że to nic takiego. Lekarz przestrzegał przed bagatelizowaniem problemu, ale wiedziałem, że po tym, co przeszedłem w życiu, jestem gotowy na wszystko. To była moja pierwsza pomyłka.

Cukrzyca z czasem stała się moją towarzyszką codzienności. Pomiary, przyjmowanie leków stało się zwyczajną rzeczywistością podobną do mycia zębów czy przyjmowania posiłków. Czasem liczenie wszystkich wartości było uciążliwe, ale z czasem to wchodzi w krew. Byłem z siebie dumny, że przyzwyczaiłem się do tego i nauczyłem się z tym żyć. Miałem wrażenie, że kontroluję sytuację. Nic bardziej mylnego… to był mój drugi błąd. Okazało się, że cukrzyca jest potężnym przeciwnikiem, którego skutki ciężko przewidzieć. Choroba, która miała nie stanowić zagrożenia, sprawiła, że całe moje życie przewróciło się do góry nogami...

W styczniu 2020 mój stan był bardzo ciężki. Pogarszająca się sytuacja sprawiła, że lekarze nie chcieli dłużej czekać - widzieli, że powikłania cukrzycowe powodują nieodwracalne zmiany. Nie było czasu do stracenia - zostałem poddany amputacji nogi. W tym momencie świat się zatrzymał. Przykuty do łóżka, pozbawiony sprawności, możliwości wykonywania podstawowych czynności. Moja niezależność przeszła do historii. Wraz z nią pogrzebałem marzenia, plany, nadzieje. Przez chwilę miałem wrażenie, że moje życie się skończyło.  

Chwilę później powiedziałem sobie, że to tylko etap. Powtarzałem sobie: postaram się wrócić i osiągnąć to, co jeszcze chwilę wcześniej wydawało się nieosiągalne. 

Założenie protezy tymczasowej to pierwszy “krok” na mojej drodze. Przede mną nauka chodzenia na nowo. Boję się, ale czuję, że na mojej drodze to byłby przełom. Kolejnym krokiem na mojej drodze powinna być stała, dopasowana proteza. To moja jedyna szansa na odzyskanie życia, za którym tak bardzo tęsknię.

Koszt takiego rozwiązania przekracza moje możliwości, dlatego zwracam się do Ciebie. Bo możesz mi dać szansę na to, że wszystko zacznie się od początku. Że moja walka o codzienność nabierze innego wymiaru. 

W moim przypadku najgorsza byłaby świadomość, że nie spróbowałem. Walczyłem z chorobą, ale przegrałem. Wiem jednak, że to dopiero pierwsza połowa, a o wyniku decyduje cały mecz. Dołącz do mojej drużyny i pomóż. 

Marek

This fundraiser is finished. You can support other People in need.

Help me promote this fundraiser

Baner na stronę

Follow important fundraisers