Marek Kłodowski - main photo

Uratuj życie taty czworga dzieci! Pomóż zakończyć PIEKŁO rodziny...

Fundraiser goal: Diagnostyka molekularna guza w Niemczech, dodatkowe badania, dojazdy

Fundraiser organizer:
Marek Kłodowski, 54 years old
Sanok, podkarpackie
Glejak IV stopnia
Starts on: 19 February 2025
Ends on: 26 March 2025
PLN 20,771(39.05%)
Donated by 252 people
Rest in peace

Fundraiser goal: Diagnostyka molekularna guza w Niemczech, dodatkowe badania, dojazdy

Fundraiser organizer:
Marek Kłodowski, 54 years old
Sanok, podkarpackie
Glejak IV stopnia
Starts on: 19 February 2025
Ends on: 26 March 2025

Fundraiser description

Piszę to z rozdartym sercem i oczami pełnymi łez. Mój mąż, mój Marek, ojciec naszych czworga dzieci, walczy ze śmiertelną chorobą! Każdego dnia widzę, jak nowotwór zabiera go kawałek po kawałku. Każdego dnia patrzę na człowieka, którego kocham nad życie, i czuję, jak świat wymyka mi się z rąk...

Marek zawsze był silny, opiekuńczy i kochający. Pracował, troszczył się o nas, był skałą, na której budowaliśmy nasze życie. A potem w jednej chwili wszystko się zawaliło. To był czerwiec 2023 roku. Marek zaczął czuć się słabo, narzekał na bóle głowy. Początkowo nie podejrzewaliśmy niczego poważnego – przemęczenie, może migrena…? Ale jego stan się pogarszał. Pojawiły się wymioty, był coraz słabszy. Pojechaliśmy na SOR, a tam, po badaniach, usłyszeliśmy wyrok, który potwierdziło późniejsze badanie histopatologiczne: glejak IV stopnia!

Marek Kłodowski

Świat się zatrzymał. Nie umiem opisać tego uczucia. Strach. Niedowierzanie. Pytania, na które nikt nie umiał odpowiedzieć. "Jak to możliwe? Przecież on był zdrowy! To musi być pomyłka..."

Marek przeszedł pierwszą operację, a potem długą, wyniszczającą radioterapię i chemioterapię. Przez te miesiące patrzyłam, jak walczy. Jak zaciska zęby, mimo bólu, osłabienia i zmęczenia. Jak uśmiecha się do dzieci, choć widać w jego oczach cierpienie...

W listopadzie przyszedł kolejny cios. Wznowa. Guz wrócił. Kolejna operacja. Tym razem lekarze powiedzieli, że nie da się już usunąć wszystkiego. W jego głowie zostały trzy zmiany. NIEOPERACYJNE. Wtedy przyszła rozpacz. Patrzyłam na nasze załamane dzieci, na Marka, który – mimo choroby – próbował nas pocieszać, choć to jemu kończył się czas.

Marek Kłodowski

Nadal się nie poddajemy. Marek przeszedł kolejną chemioterapię, ale jego organizm jest coraz słabszy. Coraz trudniej mu chodzić, puchną mu nogi, pojawiły się  trudne do zagojenia infekcje i problemy z pamięcią. Marek nie zawsze pamięta dni tygodnia czy imiona. Boję się dnia, w którym spojrzy na mnie i nie będzie wiedział, kim jestem...

Ale mamy jeszcze nadzieję! Jest SZANSA – leczenie immunoterapią w Niemczech. Specjaliści dają nam nadzieję, że można jeszcze powstrzymać chorobę. Ale koszt jej koszt jest zawrotny! Nie mamy takich pieniędzy...

Dlatego błagam. Jako żona. Jako matka. Pomóżcie mi uratować mojego męża! Pomóżcie ocalić ojca naszych dzieci. Nie proszę o wiele – nawet jedna złotówka to dla nas krok bliżej do leczenia. Nie mogę sobie wyobrazić dnia, w którym będę musiała powiedzieć dzieciom, że ich tata nie dał rady. Błagam, pomóżcie...

Grażyna, żona Marka

Donations

Sort by
  • Ja
    Ja
    Share
    PLN 100
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 36
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN X
  • Nikola
    Nikola
    Share
    PLN X

    Trzymaj się Weronika

  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 150
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 10