
Dziadku, nie pozwolę, żeby nowotwór Cię zabrał…
Fundraiser goal: Zakup nierefundowanego leku
Fundraiser goal: Zakup nierefundowanego leku
Fundraiser description
Niezależnie ile mamy lat, przy rodzicach zawsze będziemy czuć się dziećmi. Nikt i nic nie jest w stanie tego zmienić… Wiadomość o chorobie nowotworowej mojego taty była tą, której nigdy nie chciałam usłyszeć. Niestety życie potrafi nie raz zaskoczyć, a los nie zawsze bywa łaskawy. Jednak świadomość, że masz dla kogo walczyć, a w domu, czeka na ciebie ukochana wnuczka, sprawia, że nagle znajdujesz w sobie ogromne pokłady siły i wiary, że jeszcze będzie dobrze.
W maju tego roku rak po raz pierwszy dał o sobie znać. Mój tata zaczął się gorzej czuć, uskarżał się także na ból. Zaniepokojony postanowił skonsultować swoje objawy z lekarzem. Szybko jednak udało się ustalić, co było przyczyną wszystkich dolegliwości – to nowotwór urotelialny w dodatku z przerzutami. To był szok! Diagnoza o chorobie ojca, brzmiała dla nas jak wyrok. Od tamtego momentu życie taty stanęło pod znakiem zapytania, a każdy kolejny dzień był jak zły sen.

Już od samego początku wiedzieliśmy, że naszym, że naszym najgorszym wrogiem jest czas. Zaczęliśmy działać niemal od razu. Tata rozpoczął chemioterapię. Niestety, po kilku tygodniach tomografia komputerowa wykazała, że leczenie nie przynosi efektów, a choroba wciąż postępuje. Byliśmy załamani… Wkrótce od lekarzy usłyszeliśmy, że terapia chemią nie może być kontynuowana ze względu na przewidywaną słabą skuteczność.
Nasz świat po raz kolejny się zatrzymał.
Nie mogliśmy tego tak zostawić. Nie mogliśmy siedzieć bezczynnie, gdy tata powoli gasł w naszych oczach. Choćbyśmy mieli poruszyć niebo i ziemię, wiedzieliśmy, że zrobimy wszystko, by mu pomóc. Dzięki naszej determinacji, wielu konsultacjom lekarskim i badaniom, udało się ustalić dalszy plan leczenia. Okazało się, że jedynym ratunkiem dla taty jest zastosowanie immunoterapii nierefundowanym lekiem. Niestety jedna dawka to koszt rzędu 15 tys. złotych, a mój ojciec potrzebuje ich przynajmniej kilku!

Tata jest niezwykle ciepłą i pogodną osobą. Zawsze mogłam liczyć na jego wsparcie, dobre słowo czy po prostu obecność, gdy los zawodził. Jest wzorem do naśladowania. Kochającym mężem, ojcem i dziadkiem, którego na krok nie odstępuje jego mała wnusia. Nie wyobrażam, a nawet nie chce wyobrażać sobie, jak będzie wyglądało nasze życie, gdy go zabraknie.
Niestety nie mamy potrzebnych środków, by zakupić lek i zapewnić ojcu dalsze leczenie. Dlatego zwracam się do Was – z całego serca proszę o wsparcie! Jesteście naszą ostatnią nadzieją, że jeszcze zdążymy uratować tatę!
córka Agnieszka z rodziną

Zobacz wzruszający film z wnuczką ⬇️

Kwota zbiórki jest kwotą szacunkową