Marek Tomkowski - main photo

W jego plecy uderzyła ciężarówka! Uratuj zdrowie i sprawność Marka!

Fundraiser goal: Rehabilitacja

Fundraiser started by:
Marek Tomkowski, 42 years old
Kalisz, wielkopolskie
Stan po wypadku - uraz wielonarządowy, urazowy krwotok podpajęczynówkowy, niewydolność oddechowa, rozlany uraz mózgu, liczne złamania żeber
Starts on: 19 February 2025
Ends on: 22 February 2026
PLN 1,405(4.4%)
Still needed: PLN 30,510
DonateDonated by 26 people
Donate via text
Phone number
75365
Text
0786871
Cost PLN 6.15 gross (including VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-Mobile

Fundraiser goal: Rehabilitacja

Fundraiser started by:
Marek Tomkowski, 42 years old
Kalisz, wielkopolskie
Stan po wypadku - uraz wielonarządowy, urazowy krwotok podpajęczynówkowy, niewydolność oddechowa, rozlany uraz mózgu, liczne złamania żeber
Starts on: 19 February 2025
Ends on: 22 February 2026

Fundraiser description

To miał być zwyczajny, spokojny wieczór. Wybieraliśmy się do znajomych, rozmawialiśmy, śmialiśmy się. Byliśmy razem – szczęśliwi i nieświadomi, że za kilka sekund nasz świat runie...

Przeszliśmy przez ulicę. Wtedy usłyszałam pisk opon. Obróciłam głowę i zobaczyłam ciężarówkę. Marek nie zdążył uciec. Potężna siła uderzyła go w plecy i rzuciła na ziemię. Przez ułamek sekundy widziałam jego przerażone oczy. Potem – cisza. Ten koszmar, klatka po klatce, śni mi się każdej nocy...

Pamiętam, że krzyczałam jego imię, a on nie reagował. Ktoś zadzwonił po karetkę, rozpoczęliśmy reanimację. Nie wiem, ile to trwało. Minuty? Godziny? Całą wieczność? Kiedy karetka w końcu zabrała go do szpitala, czułam, że moje serce pękło. Tak bardzo się bałam, że mój mąż już do mnie nie wróci.

Marek przeżył, ale zapadł w śpiączkę. Przez ponad miesiąc patrzyłam na niego, trzymałam za rękę i błagałam, żeby się obudził. Każdego dnia walczyłam ze strachem, że już nigdy nie usłyszę jego głosu. Aż w końcu otworzył oczy...

Niestety, po wypadku nasza codzienność zmieniła się nie do poznania. Marek stracił zdrowie i sprawność. Jest osobą leżącą, wymagającą całodobowej opieki. Czasem próbuje mówić, ale słowa grzęzną jeszcze w jego gardle. Widzę jednak, jak walczy – dla mnie, dla nas wszystkich.

Mąż korzysta z intensywnej rehabilitacji, która jest dla niego jedyną szansą na odzyskanie sprawności i samodzielności. Dzięki niej widzimy już pierwsze małe efekty, jednak czy kolejne nadejdą? Wszystko zależy od tego, czy zdołam ją opłacić...

Dlatego zdecydowałam się poprosić o wsparcie! Jestem, pełna nadziei i wiary, że dzięki Waszemu wsparciu uda nam się pokonać te trudności. Każda pomoc, niezależnie od wielkości, jest dla nas ogromnym wsparciem w drodze do odzyskania pełni życia. Dziękuję za każdy gest!

Edyta

Select a tag
Sort by
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 20
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 100
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN X
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN X
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 20
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 5