
Nie pozwolę, by nowotwór odebrał mi mamę❗️Proszę tylko o pomoc❗️
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Fundraiser description
Moja mama, Marysia, ma już ponad 60 lat i całe swoje życie była pełna energii, zawsze uśmiechnięta, życzliwa i gotowa nieść pomoc innym. Niestety, w kwietniu 2024 roku usłyszeliśmy diagnozę, która wywróciła nasze życie, do góry nogami – rak gruczołowy żołądka.
Od tego momentu rozpoczęła się walka o jej zdrowie i życie. Mama rozpoczęła leczenie w Centrum Onkologii w Bydgoszczy, gdzie w lipcu 2024 roku podjęto chemioterapię, mającą przygotować ją do operacji usunięcia żołądka. Niestety po zakończeniu pierwszej serii chemii tomograf i badanie PET wykazały przerzuty do kości, co zmieniło tok leczenia – rozpoczęła się chemia paliatywna.
Każdy wyjazd na chemię to podróż do Bydgoszczy – aż 260 km w obie strony! Przy każdej wizycie mama przebywała w Bydgoszczy przez trzy dni. Dodatkowo próbowaliśmy konsultować leczenie u różnych onkologów i szukać najlepszej metody leczenia, co znacząco zwiększyło już i tak ogromne wydatki.
Byliśmy już pod ścianą, jedynie patrząc, jak nasze starania idą na marne. To okropna świadomość, że przed walką o ukochaną mamę powstrzymują nas koszty leczenia! Ale pojawiła się nadzieja na życie...
W lutym 2025 roku, po konsultacji w Szczecinie u onkologa klinicznego, pojawiła się nowa szansa – immunoterapia. To dla nas promyk nadziei, ale także ogromne wyzwanie finansowe. Koszt jednej dawki to aż 13 600 zł, a wraz z opieką medyczną na miejscu dochodzi kolejne 3 600 zł – łącznie 17 200 zł za jedną dawkę!
Leczenie przewidziane jest na trzy miesiące, ale jeśli po tych trzech dawkach nic się nie zadzieje, będziemy chcieli kontynuować leczenie, więc koszty będą rosły, a każda podróż do Szczecina to również kolejne wydatki – ponad 520 km w obie strony.
Mimo choroby mama stara się być aktywna. Choć leczenie osłabiło jej nogi, to jednak codziennie mojemu tacie udaje się, zmobilizować ją do wspólnych spacerów. Nie poddaje się, bo ma dla kogo żyć. Chce walczyć i wygrać! Widzę, jak moi rodzice walczą razem o życie mamy. Ja, chociaż nie mieszkam blisko nich, także chcę tę walkę podjąć.
Do tej pory wszystkie koszty pokrywaliśmy z własnych środków, ale nasze oszczędności w końcu się wyczerpią. Dlatego z całego serca prosimy o pomoc. Jako rodzina zawsze byliśmy i jesteśmy skłonni pomagać innym – teraz to my potrzebujemy wsparcia. Dlatego prosimy o każdą pomoc – każda złotówka daje szansę na życie mojej mamy.
Marzena, córka
