

Moja mama otarła się o śmierć, teraz walczy o powrót do sprawności. Pomóż jej, proszę!
Fundraiser goal: Roczny pobyt w ośrodku rehabilitacyjnym
Pledge 1.5% of tax to me
Pledge 1.5% of tax to me
Fundraiser goal: Roczny pobyt w ośrodku rehabilitacyjnym
Fundraiser description
Ten uśmiech chciałabym widzieć na twarzy mojej mamy już zawsze. Niestety, choroba postępuje, a ja próbuję zrobić, co tylko się da, by ją zatrzymać. W grudniu 2018 roku moja mama Maria przeszła opryszczkowe zapalenie mózgu. Tamte dni, były niczym koszmar, z którego nie jestem w stanie się obudzić.

Śpiączka, trzymiesięczny pobyt w szpitalu, każdy dzień czekania na dobrą wiadomość, zdawał się ciągnąć w nieskończoność. Po tak długim czasie mama wróciła do mieszkania ze znacznymi deficytami neurologicznymi, nie była w stanie się nawet ruszać. Dziś, po tak długim czasie sporadycznej rehabilitacji w ramach NFZ mama zaczęła chodzić z pomocą drugiej osoby.
Mama została dotknięta przez afazję. To bardzo uciążliwa przypadłość mocno utrudniająca komunikację. W przypadku mamy oznacza to słowotwórstwo, czyli nazywanie każdej osoby tak samo, brak możliwości uzyskania jakichkolwiek danych od mamy, która pamięta jedynie, jak nazywali ją bliscy i najbliżsi znajomi - Marylka. Nie nazywa kolorów, ani posiłków. Tworzy w ich miejsce nowe, nieistniejące słówka. Do niedawna musiała korzystać z pomocy cewnika, przez co konieczna jest całodobowa opieka, karmienie, zmiana pieluch, mycie.
Są dni gdy leży w łóżku całe dnie, bo nie ma siły się poruszyć. Dodatkowo męczą ją poranne ataki padaczki, w nocy z kolei lęki niepozwalające spać. To jest bardzo chora osoba. W nocy potrafi jej tak spadać cukier, że traci przytomność. Karetka jest u niej co najmniej raz w miesiącu... Mimo to wciąż wierzę, że rehabilitacja jest w stanie sprawić, że codzienność mojej mamy będzie łatwiejsza.

Mój tata, który sam jest schorowany, mimo ogromnej miłości, nie jest w stanie zapewnić mamie profesjonalnej opieki. Jedynie pobyt w ośrodku rehabilitacyjnym, stały dostęp do specjalistów, może sprawić, że dawne umiejętności wrócą. Jego koszt jest dla naszej rodziny jednak zbyt duży, dlatego proszę o każdą złotówkę, która ma szanse odmienić przyszłość mojej mamy.
Marcin - syn Marii