

14 lat to nie czas na śmierć! Błagam – pomóż mi pokonać raka!
Fundraiser goal: Nierefundowane leczenie onkologiczne w Barcelonie
Pledge 1.5% of tax to me
Pledge 1.5% of tax to me
Fundraiser goal: Nierefundowane leczenie onkologiczne w Barcelonie
Fundraiser description
Straszna diagnoza, taka, po której płacze cała rodzina. Mięsak prążkowanokomórkowy z przerzutami do płuc – nowotwór, który zabija! NA ratunek zostało bardzo mało czasu. Bez tego koszmarnie drogiego leczenia, Marina nie ma żadnych szans na przeżycie!
Jest nadzieja na życie, ale musimy dokonać dwóch rzeczy! Wyprzedzić czas i zapłacić za terapię. Bez Was, możemy się tylko zacząć żegnać!
To był tylko mały guzek, ledwie wyczuwalny za prawym uchem. Przez myśl nie przeszło nam, że ten guzek zmieni nasze życie. Ta zmiana trochę bolała, Marina z dnia na dzień była bardziej apatyczna, nie miała na nic sił… Nikt nie spodziewał się jednak ogromnej tragedii…

11 listopada 2020 roku usłyszeliśmy wyrok, bo jak inaczej nazwać chwilę, w której dowiadujesz się, że twoje dziecko jest śmiertelnie chore… Jeszcze przez pewien czas mieliśmy nadzieję, łudziliśmy się, że to może pomyłka, ale niestety - wyniki otwartej biopsji były naprawdę oszołomione - ALVEOLARNA RABDIOSARCOMA TKANEK MIĘKKICH – złośliwy nowotwór z przerzutami!. To szok!
Nie umiem i nie chcemy się z tym pogodzić, bo jak można zaakceptować śmierć własnego dziecka? Kocham ją najbardziej na świecie, to moja córeczka, która przecież jest dopiero na początku życia! Miałyśmy tyle planów i marzeń, i w jednej chwili wszystko to zastąpił paraliżujący strach... Przecież nie mogę jej stracić! Nowotwór panoszył się w organizmie Mariny, dając straszliwe objawy. Potworny ból, zaburzenia słuchu, osłabienie całego ciała, moja córka stała się cieniem samej siebie…
To straszne, jednego dnia masz dom szkołę, zajęcia, przyjaciół, a kolejnego trafiasz na onkologie, gdzie wszystko zostaje za drzwiami, gdzie kolejne cykle chemii dyktują rytm dnia. Później wypadają włosy i choć to mała cena za życie, zawsze budzi to strach…
Gdyby to wszystko prowadziło do wygranej, zacisnęłybyśmy pięści i walczyły, ale bez dodatkowego leczenia chemioterapia nie wystarczy. Kolejne cykle palącej żyły chemii niszczą nie tylko nowotwór, ale i cały organizm, zabierają apetyt, siły, uśmiech i chęć do życia.

Teraz wiemy, że dotychczasowe leczenie nie pozwoli Marinie wygrać! Jedyną nadzieją jest leczenie w klinice w Barcelonie, gdzie lekarze potrafią walczyć z taką chorobą. Najlepsi specjaliści zapoznali się z dokumentacją mojej córeczki i widzą wciąż nadzieję! Leczenie jest bardzo drogie, ale to w tej chwili ostatnia nadzieje mojej umierającej córki. Choroba i leczenie są już nie do uniesienia. Marina ma dopiero 14 lat i całe życie przed sobą. Jeśli nie zdążymy lub nie zbierzemy, ona umrze, a dla mnie zawali się świat!
Kończy się czas, w klinice powinniśmy znaleźć się jak najszybciej, bo każdy dzień, to mniejsza szansa na wygraną z chorobą. Jako matka błagam Was o życie mojego dziecka! Błagam o pomoc, bez której nie mamy szans. Nigdy nie sądziłam, że życie mojego dziecka będzie zależało od pieniędzy. Jestem załamana, nie mogąc ratować życia córki, nie mogę zrobić niż poza błaganiem o litość.
- PLN 2
Donation made via money box Podaruj nadzieję
- Anonymous donationPLN 20
Donation made via money box Podaruj nadzieję
- MoniaPLN 10
Donation made via money box Podaruj nadzieję
- Anonymous donationPLN 50
Donation made via money box Podaruj nadzieję
- Anonymous donationPLN 20
Donation made via money box Podaruj nadzieję
- Anonymous donationPLN 20
Donation made via money box Podaruj nadzieję