
Choruję na NOWOTWÓR! Pomóż mi!
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja, leczenie alternatywne
Donate via text
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Recurring donation
1 monthly supporterYour Recurring Donations may appear here.
Donate every month- Anonymoushas been supporting for 1 month
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja, leczenie alternatywne
Fundraiser description
Jesienią 2009 roku usłyszałam słowo, które zmienia wszystko, nowotwór... Wtedy lekarze mówili, że to zmiana niezłośliwa, że trzeba ją obserwować, kontrolować, mieć nadzieję. Uwierzyłam, że los dał mi ostrzeżenie, nie wyrok.
Siedem lat później przyszło kolejne uderzenie, tym razem bez złudzeń, nowotwór złośliwy. Wówczas konieczna była natychmiastowa brachyterapia, strach ukrywany przed bliskimi, by nie dokładać im ciężaru. W domu rozgrywał się dramat, o którym nie mówiłam głośno, a przewlekły stres dzień po dniu odbierał mi siły.
Gdy wydawało się, że najgorsze za mną, w 2024 roku choroba wróciła z bezwzględną determinacją. Kolejna brachyterapia nie przyniosła efektu, na który tak bardzo liczyłam, pozostawiając mnie na rozdrożu między chemioterapią a okaleczającą operacją.
Żadna z tych dróg nie daje pewności, żadna nie obiecuje zwycięstwa. Mimo bólu codziennie wstaję do pracy, ponieważ utrzymuję się sama, spłacam pożyczkę zaciągniętą na wcześniejsze leczenie, walczę o resztki stabilności. Nocami jednak przychodzi cisza, w której najgłośniej brzmi pytanie: ile jeszcze starczy sił?
Pojawiła się szansa na prywatne kosztowne leczenie, wykraczające poza moje możliwości, lecz dające nadzieję tam, gdzie system rozkłada ręce. Pragnę życia, chcę zobaczyć śluby swoich dzieci, wziąć na ręce wnuki, odzyskać uśmiech ze zdjęć sprzed wznowy.
Marzę o zwyczajnym poranku bez lęku. Dlatego dziś z pokorą proszę o wsparcie, wierząc, że dobro potrafi odmienić historię, która zbyt długo była pasmem cierpienia.
Mariola
