
Leki przestały działać, a nieuleczalna choroba zabiera Mariuszowi coraz więcej! Ratunku!
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Fundraiser description
Mam na imię Mariusz. Od ponad dekady toczę nierówną walkę z chorobą, która odbiera mi sprawność... Doskonale pamiętam niepokój neurologa po pierwszym badaniu oraz to, co mi wtedy powiedział… "Pan sobie nie zdaje sprawy z tego, jak bardzo może być chory”. Niedługo później przyszło mi się niestety o tym przekonać.
W 2012 roku zauważyłem, że jedna z moich stóp bardzo opada przy chodzeniu, nie byłem w stanie nad nią zapanować. Coraz częściej zahaczałem nią o przedmioty i przewracałem się. Szukając pomocy, zdecydowałem się skonsultować z lekarzem. Już podczas pierwszego kontaktu z internistą usłyszałem, że przyczyna może być bardzo poważna.
Otrzymałem skierowanie do neurologa, który potwierdził najgorsze przypuszczenia: stwardnienie rozsiane. Szok, niedowierzanie i przerażenie, które mi wtedy towarzyszyły – zapamiętam do końca życia.

Ze względu na agresywny przebieg choroby już 2 lata po diagnozie zostałem zakwalifikowany do specjalnego programu lekowego. Dodatkowo raz do roku byłem przyjmowany na oddział szpitalny, gdzie podawano mi sterydy, by zmniejszyć stan zapalny wywołany przez stwardnienie rozsiane. Przez ponad dekadę dzięki leczeniu udawało się panować nad chorobą i normalnie żyć…
Niestety, w lipcu 2023 roku w trakcie corocznego pobytu w szpitalu lekarze zauważyli coś, co nigdy wcześniej nie miało miejsca. Leki przestały działać. Moje życie załamało się po raz drugi.
Choroba coraz bardziej utrudnia mi życie. Prawa strona ciała właściwie całkowicie odmówiła mi posłuszeństwa. Mam problemy z chodzeniem, muszę poruszać się o lasce. Nie mogę nic nosić, potrzebuję pomocy drugiej osoby w codziennym funkcjonowaniu. Moje mięśnie są niesamowicie napięte, codziennie czuję ogromny ból. Z każdym dniem jest mi coraz ciężej znosić to wszystko… Ostatkami sił staram się nie załamywać i łapać strzępków nadziei.

W walce z chorobą niezbędna jest regularna rehabilitacja, która pomoże uaktywniać mięśnie i zahamuje postęp zmian. Dzięki niej mogę mieć szansę odzyskać, choć częściowo, sprawność. Chodzić, móc przynieść do domu zakupy i po prostu… być samodzielny.
Niestety, rehabilitacja jest bardzo kosztowna i nie stać mnie na samodzielne opłacenie kosztów z nią związanych. Dlatego zwracam się do Was z prośbą o wsparcie mnie w walce z chorobą. Wiem, że nie da się jej wyleczyć i zostanie ze mną na zawsze, jednak dzięki Waszej pomocy mogę zachować sprawność jak najdłużej. Dzięki Wam mogą mnie jeszcze czekać piękne chwile.
Mariusz
